piątek, 20 października 2017

kiszona cukinia

Ostatnio dostałam ogromną cukinię. O taką:


Bardziej przypominała pocisk artyleryjski niż normalne warzywo, ale darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby, cukinię wzięłam. Zaczęłam się zastanawiać co tu z nią zrobić: placki, zupę, ciasto? W zasadzie moglibyśmy przez tydzień odżywiać się tylko tą cukinią, ale na taki plan nie było chętnych. Nie pozostało mi nic innego jak zakisić cukiniowego potwora.

Kisić można w zasadzie wszystko, tylko nie zawsze efekt przypadnie nam do gustu. Ja na przykład nie przepadam za kiszonymi pomidorami czy jabłkami. A jak smakuje kiszona cukinia? Jest to warzywo, które tak jak ogórek należy do rodziny dyniowatych, w zasadzie wygląda jak ogórek i ukiszone smakuje też bardzo podobnie do kiszonych ogórków. Ma inną konsystencję, ale w smaku jest chyba nie do odróżnienia. Mimo to moje dzieci, które ogórki kiszone lubią, kiszonej cukinii już jeść nie chcą. Dlatego najczęściej dodaję ją drobno pokrojoną do sałatek, do których normalnie dodałabym ogórki kiszone. Nie wiem czy da się zrobić zupę ogórkową z kiszonej cukinii, pewnie  za jakiś czas spróbuję. 

Cukinię kisimy dokładnie tak samo jak ogórki. Jeśli mamy swój ulubiony przepis na ogórki kiszone, śmiało zastosujmy go do cukinii. A jeśli nie, skorzystajmy z poniższego przepisu.



wtorek, 17 października 2017

prosta zupa z zielonek (gąsek zielonych)

Sezon na zielonki w pełni, czas więc na szybką zupę z tymi grzybami. Przygotowuje się ja błyskawicznie, tylko przedtem trzeba porządnie wyczyścić zielonki z piachu, w którym rosły. A to już trochę czasu zajmuje. 
My najczęściej jemy taką zupę z makaronem, ale można podać ją również z ziemniakami. Taka zupa nie ma w ogóle tłuszczu, więc po ugotowaniu można dodać do niej śmietany (tak je mój mąż). Ja wolę wersję z dodatkiem tymianku i odrobiny roztartego czosnku wymieszanego z oliwą.



piątek, 13 października 2017

domowy bulion "drobiowy" w proszku (zamiast kostek rosołowych)

Z kostkami rosołowymi i innymi vegetami jest tak: każdy twierdzi, że to sama chemia, że nie ma jak domowy rosół z wiejskiego kurczaka i własnoręcznie wyhodowanych warzyw, ale wszyscy coś do tych domowych rosołków sypią, bo wtedy smakuje lepiej. Szczególnie starsze panie. W moim otoczeniu zauważyłam, że to raczej młodzi mają większą świadomość szkodliwości tego typu dodatków niż starsze pokolenie. Ja się jednak tym starszym paniom wcale nie dziwię, bo sama lubię mocny, intensywny aromat kostki rosołowej (aczkolwiek takiej z wyższej półki, bio i w ogóle). Może jest to wbrew kulinarnej i zdrowotnej poprawności politycznej, może moje kubki smakowe są prymitywne, ale jest jak jest. Lubię smak kostki rosołowej. A do tego ta łatwość w zastosowaniu, ta oszczędność czasu… 

Jak to w życiu bywa nie ma nic za darmo - takie kostki zdrowe nie są, nawet te bio. W związku z tym podjęłam męczące próby gotowania domowych wywarów warzywnych, a gdy jeszcze jadłam mięso, to i rosołu. O ile da się jeszcze zrobić w miarę dobry rosół bez chemii (choć nie jest to takie proste!), o tyle buliony warzywne wychodzą na ogół słabe. Nie wiem, może to  ja nie potrafię ugotować dobrego wywaru warzywnego, może inni są bardziej utalentowani. A może to znowu moje prymitywne kubki smakowe zmasakrowane chemią nie doceniają smaku natury. Jak dla mnie moje warzywne wywary smakują  zawsze płasko i bez wyrazu i nie umywają  się, niestety, do jakiejkolwiek kostki rosołowej. 

A wypróbowałam wiele przepisów, również tych z najpopularniejszych  blogów wegańskich. Piekłam włoszczyznę w piekarniku, opalałam cebule nad gazem, używałam ekologicznych warzyw. I ciągle efekt był mizerny. Do tego pojawił się jeszcze jeden problem - doszłam do wniosku, że nawet jeśli mój bulion warzywny smakowałby zadowalająco, to jego ugotowanie zajmuje bardzo dużo czasu. Mogłabym go przygotować okazjonalnie, ale przy gotowaniu zupy średnio co drugi dzień, nie ma na to szans. Zaczęłam gotować zupy na wodzie, z dużą ilością ziół i czasem to się sprawdzało. Od czasu do czasu używam picady, która jest przepyszna, ale trochę pracochłonna.

W końcu natknęłam się na ten przepis na wegański bulion wołowy instant. Szok - mieszam kilka przypraw, zagotowuję z wodą i uzyskuję lepszy smak niż w przypadku długogotowanych wywarów warzywnych. Ten bulion jest trochę ostry, smak wołowiny jest bardzo hmm... arbitralny, ale jak dla mnie jest przepyszny. 

Idąc za ciosem  zabrałam się za opracowanie podobnego przepisu, tyle że w wersji drobiowej. Bazę stanowił ten przepis, ale wprowadziłam trochę modyfikacji. Taki bulion smakuje jak dobra kostka rosołowa, ale nie zawiera szkodliwych składników. Jest szybki w przygotowaniu i można go długo przechowywać.  Ja wyczuwam w nim nuty pieczonego kurczaka, ale nie należy mi na sto procent wierzyć, bo nie jem mięsa już od trzech lat i nie pamiętam jak smakuje pieczony kurczak. Uwielbiam ten bulion jako wegańską alternatywę rosołu. Nie jest to może zbyt zdrowe danie, bo brakuje tu składników odżywczych, ale nie jest też niezdrowe. Tak mi się przynajmniej wydaje. W każdym razie jestem bardzo zadowolona z tego bulionu w proszku - stanowi świetny kompromis między naładowaną chemią kostka rosołową a pracochłonnym wywarem warzywnym lub drobiowym.



piątek, 6 października 2017

gofry dyniowe bez jajek (wegańskie)

Dwa lata temu opublikowałam przepis na gofry dyniowe z jajkami, teraz przyszedł czas na ich wegańską wersję, która jest chyba nawet lepsza niż wersja z jajkami. A to w sumie rzadki przypadek, żeby zweganizowane danie było lepsze niż oryginał. Trzeba tylko pamiętać, że gofry dyniowe, z jajkami lub bez, nigdy nie będą lekkie jak chmurka, mają bardziej "ciastowatą" konsystencję. 

Do gofrów wegańskich nie dodawałam typowych przypraw dodawanych do dyniowych słodkości takich jak cynamon, goździki czy imbir, ale można je oczywiście dodać, jeśli chcemy. 


czwartek, 28 września 2017

hummus z grochu

Ostatnio zrobiłam sobie hummus z grochu. Tradycyjny hummus wytwarzany jest oczywiście z ciecierzycy, smakuje rewelacyjnie, po co więc robić go z grochu? Dlaczego nie skorzystać z przepisu sławnego Yotama Ottolenghiego i nie zrobić zwykłego hummusu z ciecierzycy, jak w najlepszej libańskiej lub izraelskiej knajpce? 
Dlaczego groch?

Może dlatego, że groch rośnie w Polsce, a ciecierzyca nie za bardzo. Ciecierzyca musi być w jakiś sposób przetransportowana do Polski co wiąże się z emisją spalin. Innymi słowy ciecierzyca zostawia znacznie większy ślad węglowy niż groch. 

Chciałam napisać, że groch jest tańszy niż ciecierzyca, ale to nie do końca prawda. O ile groch z upraw konwencjonalnych jest rzeczywiście tańszy niż ciecierzyca, o tyle groch ekologiczny kosztuje tylko nieznacznie mniej niż ekologiczna ciecierzyca. Ot taki rolniczy paradoks  - groch który jest rośliną łatwą w uprawie w naszym klimacie, kosztuje tyle samo co sprowadzana z daleka ciecierzyca. Cóż, pewnie kwestia popytu - mało kto jest zainteresowany ekologicznym grochem.

A co do wartości kulinarnych, to muszę stwierdzić, że  hummus z grochu ma gładszą, bardziej kremową konsystencję niż ten z ciecierzycy. Oczywiście jeśli obierzemy ciecierzycę z łusek, to taki hummus też będzie bardzo gładki, ale wiąże się to z dodatkową pracą. 

Hummus z grochu różni się nieco od tego z ciecierzycy, choć jeśli mocno go doprawimy, to ta różnica jest niemal niewyczuwalna. Jak dla mnie wystarczy dodać odrobinę kminu rzymskiego i różnicy praktycznie nie ma. Choć z drugiej strony taki hummus z wyczuwalnym posmakiem grochu też mi smakuje, jest to po prostu kwestia przyzwyczajenia się. 

Choć staram się jeść jak najwięcej rodzimych produktów, nie zamierzam wyeliminować wszystkich składników obcego pochodzenia, bo byłoby to zbyt trudne. Dlatego też w poniższym przepisie kilka składników jest skądś sprowadzonych.



poniedziałek, 25 września 2017

pyszne wegańskie ciasto drożdżowe ze śliwkami

Kolejny raz upiekłam wegańskie drożdżowe z dynią i kolejny raz byłam rozczarowana. Dynia nadaje ciastu ładny kolor, ale poza tym nie zauważyłam jakiś innych jej zalet. Czasem można przeczytać informację, że mus dyniowy zastępuje jajka sprawiając, że ciasto się nie rozpada. Nic bardziej mylnego - ciasto drożdżowe nie będzie się rozpadać nawet jeśli pominiemy i jajko, i dynię. Aby się o tym przekonać wystarczy ukroić kromkę chleba - w końcu chleb to mąka, woda, drożdże i sól (sklepowy ma oczywiście różne chemiczne dodatki, ale to inna historia). 

środa, 20 września 2017

Jak rozmnożyć kupną bazylię



Rozmnażanie bazylii jest banalnie proste. Wystarczy kupić w sklepie spożywczym doniczkę bazylii, a następnie uciąć gałązki, ukorzenić je i wsadzić do doniczki z ziemią. Tym sposobem otrzymamy własną, ekologiczna bazylię. Nasze rośliny nie będą może tak dorodne jak te sklepowe, ale na pewno zdrowsze. A więc do dzieła!

1. Ucinamy gałązki bazylii długości ok. 8 - 12 cm.
2. Gałązki wsadzamy do naczynia z wodą. Obrywamy te liście, które znajdują się pod wodą. Trzeba zostawić na czubku co najmniej 3 - 4 liście. Naczynie umieszczamy w słonecznym i ciepłym miejscu.



piątek, 15 września 2017

pasta z bakłażana i pomidorów (zaalouk)

Zaalouk to sałatka/dip przygotowany z pieczonego bakłażana i pomidorów z dodatkiem pietruszki, kolendry i kminu. Pomimo, że jest to danie marokańskie wszystkie potrzebne warzywa znalazłam u siebie na działce. Działka rządzi! (OK, kmin rzymski na niej nie rośnie.)


Wrześniowe pomidory z Polski pewnie nie smakują tak jak te wyhodowane w klimacie podzwrotnikowym lub śródziemnomorskim, ale krótkie gotowanie świetnie koncentruje ich smak. 

Jak wyczytałam w internecie zaalouk to tradycyjna potrawa marokańska, która występuje w niezliczonych wariantach w zależności od regionu kraju czy upodobań smakowych.  Eksperymentujmy więc śmiało z proporcjami składników.

wtorek, 12 września 2017

prosta i szybka surówka z pomidorów i papryki

Ta surówka to idealny przepis na końcówkę lata, gdy pomidory i papryka osiągają pełnię smaku. Bierzemy wtedy te warzywa, kroimy je drobniutko, polewamy oliwą, posypujemy solą i kminem rzymskim i surówka gotowa. Możemy dodać natkę pietruszki, zielone listki kolendry, drobno posiekaną cebulę, co tam mamy akurat pod ręką. Ta prosta i szybka surówka smakuje naprawdę cudownie (pod warunkiem, że lubimy kmin rzymski).

Surówka wyszła trochę przez pomyłkę - miałam zrobić marokańską sałatkę z pomidorów i pieczonej papryki, ale nie doczytałam przepisu i nie upiekłam papryki. Z pieczoną papryką jest pewnie jeszcze lepsza, ale wiadomo, nie zawsze jest czas, żeby tę paprykę piec. Jednak wersja z surową papryką też jest rewelacyjna. Podane poniżej proporcje warzyw są tylko orientacyjne, ja daję tyle pomidorów i papryki, ile mi akurat urośnie na działce.

poniedziałek, 11 września 2017

sposób na tofu - tofu kiszone

Tofu bardzo ułatwia weganizm (albo częściowy weganizm jak w moim przypadku). Można użyć je w wypiekach, zrobić z niego pastę do kanapek, albo pokroić w kostkę i podsmażyć na patelni. Pomimo że od długiego czasu mam z nim do czynienia, jeszcze nie polubiłam jego smaku au naturel. Od niedawna mam nowy sposób, żeby smakowało lepiej - przygotowuję tofu kiszone. 

Na przepis natknęłam się na blogu Kuchnia Alicji, a oryginalnie przepis pochodzi z bloga Green up your life. Wypróbowałam dwie metody kiszenia - z dodatkiem wody po kiszonych ogórkach/kapuście i bez niej. Wydaje mi się, że tofu ukiszone z dodatkiem wody po ogórkach/kapuście smakuje lepiej, a cały proces przebiega szybciej i jest mniejsza szansa na to, że tofu zepsuje się zamiast ukisić (co zawsze jest możliwe w przypadku domowej fermentacji). Trzeba też pamiętać, że kiszenie to spontaniczny proces i smak jednej partii kiszonego tofu może się różnić od smaku następnej partii, tak jak ma to miejsce w przypadku ogórków czy kapusty. 



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...