środa, 6 marca 2013

mocna rzecz


Francuzki nie tyją to światowy bestseller, nic więc dziwnego, że Mireille Guiliano idąc za ciosem napisała drugą część Francuzki na każdy sezon. I właśnie ta druga część wpadła mi w ręce jakiś czas temu. Zaczęłam czytać i było jak u Hitchcocka – najpierw trzęsienie ziemi, a potem napięcie tylko rosło. 
Teraz nie pozostaje mi nic innego jak tylko pokajać się i odwołać moje kąśliwe uwagi na temat ludzi pracujących nad polskim wydaniem Ciast Michela Roux. Na tle redaktor prowadzącej  Francuzek na każdy sezon, redaktorka Ciast to Jan Miodek w spódnicy, a przy tłumaczkach Ciast Stanisław Barańczak to tylko zdolny amator. Tak fatalnie przetłumaczonej i źle zredagowanej książki jak Francuzki chyba jeszcze nie czytałam. To cudo, ta perła w koronie wydawniczej niechlujności odebrała mi mowę i zaparła dech w piersiach.  Nawet na tle powszechnej degrengolady wydawniczej jest to biały kruk. Ale basta! Kończę to wprowadzenie – niech teraz cytaty mówią same za siebie:

Zaczynamy od niedobrze przetłumaczonego tytułu (co już powinno zniechęcić do dalszego zapoznawania się z tą pozycją). French Women for All Seasons - seasons to w tym przypadku pory roku, szczególnie że koncepcja zmieniających się pór roku jest dominantą kompozycyjną tej książki (mamy cztery zasadnicze rozdziały poświęcone czterem porom roku, plus kilka mniejszych dodatkowych rozdziałów). 

„Przepadam za makaronem, lecz uważam go za wroga, którego łatwo nadużywam, jeśli nie uważam.”  (51)
Tłumacz najwyraźniej nadużywa swojego wroga alkoholu podczas pracy i zapewne stąd ten bełkot. Oj, nieładnie tak pociągać z butelki od samego rana.

Szybko odkryłam, że wszystkie miejscowe małe sklepiki spożywcze oferują cudowne dania z pasty (…). ”  (51)
Pasta to danie złożone z makaronu z sosem/dodatkami, więc jakie następne potrawy można zrobić z makaronu z sosem, do tego kupić w miejscowym małym sklepiku.

Przepis na vichyssoise : 1 kwarta bulionu z kury (107)
W czasach Ćwierczakiewiczowej, gospodynie pewnie  by wiedziały, ile to jest, ale od jakiegoś już czasu posługujemy się w Polsce innym systemem miar i wag. A może by tak  dla równowagi podać resztę składników w łutach, funtach i kwaterkach?

Przepis na zupę z melona: 8 dag SUROWYCH [podkreślenie moje] migdałów 
                                          3 dag wiórków migdałowych (106)

Ja tam na przykład zawsze migdały najpierw obsmażam, a potem duszę na wolnym ogniu, pod żadnym pozorem nie używam surowych.
A z wiórkami, to chyba chodziło o płatki. Czy ktoś widział w sprzedaży wiórki migdałowe? Może to jakiś francuski sposób na migdały?

Propozycja menu: bezkaloryczny napój (127) 
Oj, tłumaczka chyba pomyślała o napoju bezalkoholowym i aż nią wstrząsnęło z obrzydzenia.

„Farmerskie rynki to przyszłość, przynajmniej dla tych produktów, u których liczy się świeżość.” (122)
Ja chcę pójść na farmerski rynek, ale  gdzie go znaleźć? Może GPS mi pomoże.

Dzięki zbilansowanej konsumpcji owoców i kultywowaniu ich wspaniałych smaków lato zamieni się w długie wakacje od ryzyka tycia” (122)
Niech tłumaczka zbilansuje konsumpcję alkoholu, będzie to z korzyścią dla kultywowania tłumaczenia

A to mój ukochany fragment, który zawsze potrafi mnie rozbawić, gdy dopada mnie chandra:

W ten sposób możesz szykownie nawigować latem po ulicy. Ale co z klimatyzowaną bańką? [ta bańka to nie jest jakaś metafora wyrwana z kontekstu, tu pojawia się po raz pierwszy] Nie wyrzucaj pieniędzy na kreacje trendy, jeśli nie zainwestowałaś w klasyczny rozpinany sweterek z wycięciem pod szyją, z lekkiego kaszmiru, jeśli cię stać” (95)
Cóż, mogłam nie inwestować we Francuzki na każdy sezon, tylko zacząć składać na nietrendy kaszmirowy sweterek, jeśli mnie stać.

Cała ta książka to w zasadzie wielka kopalnia kuriozów, co zdanie, to bardziej pokraczne, trudno wypisać wszystkie błędy, najlepiej sięgnąć po tę książkę:) i przekonać się naocznie. Zaczęłam podejrzewać, że redaktor prowadząca też pije, tak jak tłumaczka, ale to przecież niemożliwe, żeby dwóch alkoholików pracowało nad jedną książką. To zbyt oczywiste, za proste. W związku z tym mam kilka innych wytłumaczeń niemocy redaktorki.
  1. Redaktor jest ponad to i głupich tekstów nie będzie czytała. Tak naprawdę ma ona wyższe aspiracje i w godzinach pracy pisze wielką powieść, będącą gorzkim podsumowaniem dwudziestego wieku, w szczególności okrucieństwa dwóch wojen światowych.
  2. Redaktor ma rozsmarowaną pastę z makreli na okularach i nie może nawigować po morzu tego tekstu (w dodatku jej statek roztrzaskał się o wielką rafę językową, redaktor wypadła za burtę i już w ogóle nie miała głowy do sprawdzania czegokolwiek).   
  3. Ta książka wcale nie jest taka zła biorąc pod uwagę fakt, że językiem ojczystym pani redaktor jest urdu, a polskiego uczyła się na kursach korespondencyjnych. 
  4. Redaktor jest agentem obcego wywiadu, a praca w wydawnictwie Albatros, to tylko przykrywka dla działalności wywiadowczej.  
  5. Redaktor zawaliła egzamin szóstoklasisty, nie dostała się do dobrego gimnazjum i musiała iść do rejonówki, gdzie wpadła w złe towarzystwo, które wciągnęło ją w dopalacze, których zażywanie  nie zostawiało jej zbyt wiele czasu na zadania domowe z języka polskiego.

Na zakończenie książki Mireille pisze: „Języki zawsze bardzo mnie interesowały i stwierdzam, że nie ma szybszego sposobu na wniknięcie w daną kulturę niż poznanie odrobiny jej języka.” Miejmy nadzieję, że Mireille nigdy nie nauczy się polskiego i nie będzie musiała wnikać w meandry polszczyzny na jaką została przetłumaczona jej książka. A poza tym powinna zażądać na złotej tacy głów tłumacza i redaktora polskiej wersji. 

Wszystkie cytaty pochodzą z książki Francuzki na każdy sezon, wydawnictwa Albatros, Warszawa, 2007. Numery stron, na których znajdują się cytaty podałam w nawiasach.

2 komentarze:

  1. Nie znam książki i francuskiego ale czytając Pani tekst pomyślałam, że wydawnictwo użyło "googlarki" do tłumaczenia bo jak można podpisać się imieniem i nazwiskiem pod tak sformułowanymi zdaniami? Dziękuję za rozbawienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest akurat tłumaczona z angielskiego, tylko nie wiadomo na jaki język:)
      Mnie też to tłumaczenie rozbawiło, ale z drugiej strony, to chyba powinnam się zdenerwować i zwrócić książkę do wydawnictwa.
      I też nie rozumiem jak można się pod czymś takim podpisać.

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...