środa, 5 czerwca 2013

rodzinny posiłek okiem naukowca

Ostatnio wpadł mi w ręce artykuł Valerii Skafidy Family Meal Panacea dotyczący wpływu wspólnego jedzenia z rodzicami na wybory żywieniowe dzieci. O ile zdrowy rozsądek podpowiada, że jedzenie wspólnych rodzinnych posiłków musi być dla dzieci korzystne, o tyle tutaj znajdujemy naukowe potwierdzenie tego przekonania. Artykuł kolejny raz potwierdza tezę, że istnieje korelacja między statusem społeczno-ekonomicznym rodziny a jakością diety (tzn. im wyższy ten status tym bardziej zdrowy styl żywienia), co oczywiście wielkim zaskoczeniem nie jest. Dużym zaskoczeniem był natomiast fakt, że wspólne spożywanie posiłków z rodzicami ma dużo mniejsze znaczenie w kształtowaniu nawyków żywieniowych dzieci niż to, co się podczas tych posiłków jada. Badania naukowe Skafidy przeprowadzone na szkockich dzieciach nie potwierdzają twiedzy, że spożywanie posiłków wspólnie z rodzicami oznacza zdrowsze wybory żywieniowe w przyszłości – ważne w tym przypadku jest nie to, z kim jedzą dzieci, ale raczej to, co jedzą.   Skafida zwraca uwagę na wielką szkodliwość tzw. „dziecięcego jedzenia”  (czyli osobne posiłki dla dzieci w domu lub specjalne menu dla dzieci w restauracjach). Okazuje się, że tego typu jedzenie jest zazwyczaj mniej zdrowe niż to tradycyjne, a zatem wpływa negatywnie na nawyki żywieniowe młodych osób – dzieci jedzące „dziecięce jedzenie” wybierają potem produkty o wyższej zawartości cukru, tłuszczu, rzadziej sięgają po owoce czy warzywa. Przygotowywanie potraw pod gust dzieci (oczywiście mówimy tutaj o żywieniu na co dzień, a nie zjedzeniu czegoś niezdrowego od czasu do czasu) przynosi więcej szkód niż pożytku.  Kiedyś pisałam o książce French Kids Eat Everything i w zasadzie Family Meal Panacea potwierdza w naukowy sposób, nienaukowe obserwacje Le Billon. Dawanie dzieciom szerokiego wyboru w zakresie jedzenia sprawia, że po jakimś czasie dzieci lubią szeroką gamę produktów. Proponowanie dzieciom tylko tych potraw, które już lubią, przyczynia się do ograniczania ich horyzontów kulinarnych, a im dłużej postępuje się w ten sposób, tym trudniej skłonić potem dzieci do spróbowania czegoś nowego. Jeszcze raz polecam tę książkę wszystkim tym, którzy pragną wpoić dzieciom zamiłowanie do dobrego jedzenia.

Ja od początku karmię moją córkę „normalnym” jedzeniem (w nieco zdrowszej wersji niż sami się odżywialiśmy przed jej urodzeniem) i rzeczywiście mała je wszystko, w tym dużo produktów, niekojarzących się z typową dietą małych dzieci. Może to kwestia przypadku, ale wolę wierzyć, że to wynik mojej przemyślanej polityki żywieniowej :).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...