poniedziałek, 16 grudnia 2013

sposób na niejadka?

Nie zamierzam podać w tym poście żadnych cudownych przepisów, które skłonią  nawet najbardziej wybredne dziecko do jedzenia. Co więcej, uważam, że takich przepisów nie ma, a nawet jeśli ktoś je kiedyś opracuje, to i tak przygotowywanie oddzielnych posiłków dla dziecka to gra nie warta świeczki. Zamierzam za to podzielić z Wami radami, które znalazłam w tym artykule. Autorka wychodzi z założenia, że żadne zdrowe dziecko nie będzie się chciało celowo zagłodzić (choć wielu rodziców zachowuje się przy karmieniu dziecka tak, jakby maluchowi miała grozić natychmiastowa śmierć głodowa). Co więc należy robić, żeby dziecko jadło?

1. Nie zamieniaj stołu w pole bitwy. Dawaj dziecku do jedzenia szeroki wybór zdrowych potraw, ale nie naciskaj/nie błagaj dziecka, żeby je zjadło. Powstrzymaj się od wszelkich komentarzy na temat tego, co dziecko je, a czego nie je. Nie chwal (sic!) jeśli zje dużo albo coś czego wcześniej nie jadło. Jedzenie to przyjemność, a i jedna z podstawowych potrzeb, równie dobrze można by chwalić dziecko za to, że oddycha.
2. Nie mów, że deser jest w nagrodę za zjedzenia innych rzeczy. Prowadzi to do tego, że dziecko uważa jedzenie śniadania/obiadu/kolacji za przykry obowiązek a słodycze za przyjemność, za coś znacznie lepszego od normalnego jedzenia.
3. Sam świeć dobrym przykładem - jeśli chcesz, żeby twoje dziecko jadło warzywa, jedz je sam. Jeśli chcesz, żeby twoje dziecko nie objadało się słodyczami, sam się nimi nie objadaj. Ta zasada, o ile mi wiadomo, nie dotyczy nie tylko jedzenia (niestety), ale wszystkich aspektów wychowania. 
.
Tematyka żywienia dzieci interesuje mnie od momentu urodzenia córki.  Pisałam już o tym  kilkakrotnie (tu, tu i tu) teraz dodam kilka własnych spostrzeżeń. W przypadku mojej córki sprawdziła się zasada, o której wcześniej czytałam - maluch tak mniej więcej między szóstym miesiącem życia a rokiem jest bardziej skłonny do próbowania nowości niż w późniejszych okresach życia. Moja córka robi się coraz bardziej wybredna - kiedyś, co by jej nie dać, zjadała ze smakiem, teraz podejrzliwie spogląda na talerz czy nie ma jakiś nieznanych jej rzeczy lub czegoś, co przestała lubić. Chleb z masłem lub makaron bez niczego, to jej ulubione przysmaki (które dostaje od czasu do czasu), ale zazwyczaj chcąc nie chcąc zjada inne potrawy bez awantur. Jeśli ja jem coś, co jej nie odpowiada, długo się przygląda, a potem najczęściej bierze to do ust kilka razy, za każdym razem wypluwając. Do niektórych rzeczy się przekonuje. Czasem je mało, czasem jak górnik. Rozwija się prawidłowo, jedzenie dziecka nie stanowi w naszej rodzinie problemu, więc zamierzam trzymać się swoich metod i polecać je wszystkim znajomym, jeśli oczywiście ktoś mnie spyta o zdanie, bo nie zamierzam prowadzić krucjaty na rzecz mojego stylu żywienia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...