sobota, 18 stycznia 2014

Czytając haiku jem czekoladowe ciastka z białek


Ostatnio mam trochę więcej czasu. Czytam Haiku i jem małe czekoladowe ciastka z pomarańczową kruszonką. Wypisuję sobie te utwory, które najbardziej mi się spodobały:

Klasyk i mistrz mistrzów Basho:

Jaka cisza - 
Terkotanie konika polnego 
Świdruje skałę.

Zbudź się, motylu - 
Późno, całe mile
Są przed nami.



Wesołkowaty mędrzec Issa:
Chmara komarów - 
Byłoby pusto
Bez nich.

Śliwy w kwiecie.
Moja wiosna
Jest zachwyceniem.

Moje odkrycie, malarz nastroju Shiki.

Zrujnowany dom.
Grusza w kwiecie
Tutaj toczyła się bitwa.

Wierzba. 
I dwie albo trzy krowy 
Czekające na prom.

I jeszcze większe odkrycie - podoba mi się współczesne haiku:

Pada śnieg
Na pusty parking,
Noc wigilijna
Eric Amman

Słońce i księżyc
W tym samym niebie.
Drobna dłoń mojej żony.
Gary Hotham

Dzisiaj też
Śnieg na skrzynce do listów
Nie naruszony
Frank K. Robinson

Cały dzień
Szuflując owczy nawóz.
Myśląc nareszcie jasno.
Tom Tico

Szkoda tylko, że tej książki nie można nigdzie dostać, niedługo muszę ją oddać, a chciałabym ją mieć na stałe, żeby zaglądać do niej ilekroć przyjdzie mi na to ochota.

Na szczęście mam Czekoladę, w każdej chwili mogę wypróbowac nowy przepis. Na przykład na czekoladowe finansjerki z cytrusową kruszonką. Skórkę z cytryny zamieniam na skórkę pomarańczową, bardziej oczywisty i banalny dodatek do czekolady, ale akurat dziś tak wolę. Nie mam formy do finansjerek, więc piekę ciasto w papilotkach do muffinek.


CZEKOLADOWE CIASTKA Z BIAŁEK Z POMARAŃCZOWĄ KRUSZONKĄ

ciastka:
  • 4 białka (u mnie 100 ml)*
  • 40 g gorzkiej czekolady
  • 75 g masła
  • 50 g mielonych migdałów
  • 125 g trzcinowego cukru pudru**
  • 40 g mąki pszennej
kruszonka:
  • 25 g masła
  • drobno starta skórka z małej pomarańczy (w oryginalne - z cytryny)
  • 25 g mąki pszennej
  • 25 g trzcinowego cukru pudru**
  • 50 g mielonych migdałów
Najpierw przygotowujemy kruszonkę - mieszamy wszystkie suche składniki, dodajemy masło pokrojone na małe kawałeczki i rozcieramy w rękach na konsystencję kaszy. Odkładamy do lodówki.

Masło i czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej (miskę z czekoladą i masłem umieszczamy nad garnkiem z wrzącą wodą, tak aby miska nie dotykała powierzchni wody) i rozpuszczamy. Mieszamy w drugiej misce migdały, mąkę i cukier. Do suchych składników dodajemy rozpuszczoną, przestudzoną mieszankę masła i czekolady. Dokładnie mieszamy. Następnie ubijamy mikserem białka na sztywną pianę i ostrożnie dodajemy ją do ciasta. Papilotki na muffinki umieszczamy w formie do pieczenia muffinek (muffinki zupełnie stracą kształt jeśli nie umieścimy ich w formie) i do każdej nakładamy ciasto do wysokości ok. 7/8 (ciastka wiele nie urosną). Posypujemy kruszonką i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C. Autor każe piec te ciasteczka ok 12 - 15 minut, ja piekłam swoje 25 min ponieważ zrobiłam je nieco większe niż zalecane w książce. Pieczemy do suchego patyczka.



*Ostatnio gdy piekłam czekoladowe bezy objętość 3 białek też wyniosła 100 ml. Szkoda, że w książce ilość białek nie jest podawana również w mililitrach - jajka mają różną wielkość, więc i objętość białek będzie się różnić w zależności od rozmiaru jajek

** Użyłam zwykłego cukru pudru z białego cukru


2 komentarze:

  1. A ile czekolady ma byc? Chyba zapomnialas wpisac na liste skladnikow na ciastka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za zwrócenie uwagi, już poprawiłam przepis.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...