środa, 26 lutego 2014

smutne jedzenie, czyli gdzie ostatnio zaglądam

Oto strona, na którą ostatnimi czasy regularnie przeglądam:


Podobno tego typu strony stają się niesamowicie popularne. Nie dziwi mnie to wcale, to chyba całkiem naturalna reakcja na zalew gastroporno (food porn) czyli przeestetyzowanej fotografii kulinarnej. Ironiczna reakcja na wymuskane zdjęcia obrobione w Photoshopie, mające tyle wspólnego z rzeczywistością, co Anja Rubik z przeciętną kobietą. Bawi mnie ta strona niesamowicie i sprawia, że z większym dystansem patrzę na siebie i swój blog (choć z powodu kiepskiej jakości sprzętu i braku umiejętności fotograficznych moje zdjęcia nie upiększają rzeczywistości w istotnym stopniu).
Bardzo Wam ten blog polecam - dla tych, którzy porządnie nauczyli się angielskiego dodatkową nagrodą będzie czytanie przezabawnych, uszczypliwych komentarzy autora. Zainspirowawszy się tymi zdjęciami musiałam szybko pstryknąć fotkę swojego drugiego śniadania jedzonego, o zgrozo, na biurku przed komputerem!  No i tu rozczarowanie - zdjęcie jest chyba mimo wszystko za ładne, żeby mogło zostać opublikowane na dimlylitmeals. A tak się starałam...

A na koniec jeszcze jeden lik do podobnego bloga (choć komentarze autora nie są aż tak zabawne)-
http://saddesklunch.com/




2 komentarze:

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...