sobota, 26 kwietnia 2014

szpinak z jajkiem

Po gryczanym cieście z rabarbarem, to kolejne danie, które jest rezultatem spontanicznego zakupu w warzywniaku. Po prostu nie mogłam się oprzeć, gdy zobaczyła worek pięknego, młodego szpinaku. który aż prosił się o kupno. Zobaczcie sami!


SZPINAK Z JAJKIEM


  • 1 kg świeżego szpinaku 
  • 2 ząbki czosnku, przepuszczone przez praskę lub rozgniecione
  • 100 ml śmietanki 30% lub mleka, lub mieszanki obu
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • 2 jajka ugotowane na twardo
Szpinak kroimy w paseczki. W dużym garnku rozgrzewamy odrobinę oleju lub masła i partiami wrzucamy do garnka szpinak. Gdy szpinak już zwiędnie i odda większość wody, wylewamy zawartość garnka na durszlak. Można czekać aż woda sama odparuje, ale zajęłoby to sporo czasu, a szpinak bardzo by się rozgotował. Do garnka po szpinaku wlewamy znowu odrobinę oleju, dorzucamy czosnek i smażymy ok 1 min. Przekładamy odsączony szpinak, zalewamy mlekiem lub śmietanką rozmieszaną z mąką pszenną i doprowadzamy do zagotowania. Wyłączamy gaz i dodajemy drobno posiekane jajka. Podajemy jako dodatek do mięsa lub jemy jako lekki posiłek z bagietką. 


wtorek, 22 kwietnia 2014

ciasto z rabarbarem z mąką gryczaną



Gdy zobaczyłam w sklepie pierwszy w tym roku rabarbar nie mogłam się opanować i musiałam go kupić. Jak co roku...
Przepis na ciasto gryczane długo już czekał na wypróbowanie, dodałam do niego tylko rabarbar dla urozmaicenia smaku.
A wiosna, oprócz tego, że jest zielona, jest też różowa.


CIASTO Z RABARBAREM Z MĄKĄ GRYCZANĄ
przepis na formę do tart o średnicy ok 23 cm
na podstawie tego przepisu

  • 150 g mąki gryczanej (ok. 1 szklanki)
  • 130 g mąki pszennej (ok. 1 szklanki)
  • 60 g masła,w pokojowej temperaturze
  • 220 g kremowego serka
  • 120 g cukru
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki soli
  • skórka otarta z 1 pomarańczy
  • 1/3 szklanki mleka
  • 2 jajka L
  • 350 g rabarbaru (waga po odkrojeniu nieprzydatnych części)
Masło ubijamy z serkiem na gładką masę, dodajemy cukier i dalej ubijamy. Następnie dodajemy po 1 jednym jajku, miksując aż składniki się dokładnie połączą. Dodajemy mleko. Następnie dodajemy mąki: gryczaną, pszenną i ziemniaczaną wymieszane z proszkiem do pieczenia oraz sól i skórkę pomarańczową. Na samym końcu dodajemy rabarbar. Przekładamy do okrągłej tortownicy  wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy ok 40 - 50 minut w temperaturze 180 stopni C lub do suchego patyczka. 


czwartek, 17 kwietnia 2014

zupa chrzanowa z jajkiem

W zasadzie jest to wariacja na temat zupy porowo-ziemniaczanej. Wersja wegetariańska albo postna, jak kto woli. Nadaje się nie tylko na okres wielkanocny, ja przyrządzam ją przez całą jesień i zimę. Dzięki ziemniakom zupa ma aksamitną konsystencję, nie trzeba nawet dodawać śmietany. Chrzan może być ze słoiczka lub świeżo starty. 



ZUPA CHRZANOWA Z JAJKIEM


  • 2 średnie ziemniaki (u mnie 320 g), pokrojone w kostkę
  • 1 niewielki por - biała część, pokrojony w plasterki
  • kawałek selera (opcjonalnie)
  • 1 liść laurowy
  • 3 ziarenka ziela angielskiego
  • kilka ziarenek czarnego pieprzu
  • 1 małą  cebula opalona jak do rosołu (opcjonalnie)
  • 3 łyżki chrzanu (lub do smaku)
  • 1 ząbek czosnku, zmiażdżony
  • sól do smaku
  • 1 litr wody
Pora, ziemniaki i ewentualnie seler podsmażamy na maśle (nie rumienimy) przez ok. 5 - 10 min. Następnie warzywa zalewamy wodą i dodajemy wszystkie przyprawy oprócz czosnku i chrzanu. Gotujemy na małym ogniu pod przykryciem do miękkości warzyw, ok 15 min. Pod sam koniec gotowania dodajemy czosnek. Usuwamy liście laurowe, ziele angielskie i pieprz i miksujemy zupę w blenderze. Zupę przelewamy do garnka i dodajemy chrzan. Podajemy z jajkiem, możemy udekorować rzeżuchą lub szczypiorkiem.


wtorek, 15 kwietnia 2014

klasyczny sernik z rodzynkami


Sernik ten jest klasyczny niczym mała czarna, Chanel nr 5 czy Wenus z Milo. Jest to smak z gatunku tych, jaki wielu pamięta z dzieciństwa. Ciężki, wilgotny, lekko kwaskowy, naszpikowany rodzynkami i skórką pomarańczową. Klasyka w najlepszym wydaniu. Mój przepis oparłam na przepisie Marty Gessler, ale większość tradycyjnych serników ma bardzo zbliżoną recepturę. 
Może to i oczywista oczywistość, ale nie mogę nie napisać, że podstawą dobrego, tradycyjnego sernika jest dobrej jakości, tłusty twaróg trzykrotnie zmielony. Produkty z różnego rodzaju wiaderek mogą czasem dać dobry efekt, ale to już nie będzie tradycyjny smak. Najlepiej oczywiście zrobić własny ser, ale ja zazwyczaj nie mam czasu - sernik z domowego sera piekę raczej na wyjątkowe okazje. 
Przetestowałam wiele sposobów, żeby sernik nie opadał, jednak nigdy nie udało mi się uzyskać zadowalających rezultatów (nie tracę jednak nadziei). Póki co, najlepszym sposobem jest nieubijanie białek osobno - wtedy sernik nie urośnie, w związku z czym nie opada. 
Taki sernik najbardziej smakuje mi na spodzie z ciasteczek (np z tego przepisu), choć to oczywiście nie jest klasycznym rozwiązaniem. Na zdjęciu zrobiłam spód z kruchego ciasta z tego przepisu, ale nie był to najlepszy pomysł. Da się zjeść, ale pod wpływem dużej masy sera ciasto, które z owocami jest rewelacyjne, robi się twardawe. Spód można w ogóle pominąć i upiec masę serową w tortownicy wyłożonej folią aluminiową. 

I jeszcze króciutko poza tematyką kulinarną, ale jak najbardziej dotyczącą klasyki. Ostatnio ponownie oglądam filmy dokumentalne Marcela i Pawła Łozińskich. Jak zwykle niesamowite wrażenia, wzruszenia i poruszenia serca. Nie mam żadnych wątpliwości, że ci dwaj panowie to już wielka klasyka polskiego dokumentu. Polecam na przykład ten film (na zdjęciu to bohaterowie tego dokumentu, nie panowie Łozińscy).




KLASYCZNY SERNIK
przepis na tortownicę o średnicy 23 cm

  • 1 kg tłustego twarogu trzykrotnie zmielonego
  • 8 jajek L lub 9-10 M 
  • 200 g cukru
  • 200 g miękkiego masła
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • miąższ z 2 lasek wanilii
  • 4 łyżeczki kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • szklanka rodzynek (lub więcej)
Masło ubijamy mikserem z cukrem na jasną, puszystą masę. Dodajemy kolejno po jednym jajku - następne wbijamy wtedy, gdy poprzednie dokładnie połączy się z masłem. Następnie dodajemy ser w trzech porcjach, a potem mąki. Na końcu dodajemy miąższ waniliowy, skórkę pomarańczową i rodzynki. Okrągła formę dokładnie wykładamy folią aluminiową - masa jest dosyć gęsta, niby nie powinna wyciekać, ale nigdy nic nie wiadomo. Masę serową wykładamy na podpieczony spód (może być z tego przepisu) lub pieczemy bez spodu. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C przez ok. 1 godzinę. Po upływie tego czasu wyłączamy grzanie w piekarniku, uchylamy drzwiczki i studzimy sernik przez kolejną godzinę. Następnie studzimy do temperatury pokojowej, a potem chłodzimy w lodówce, najlepiej przez noc. Po tej pierwszej godzinie pieczenia sernik może być lekko galaretowaty - stężeje w trakcie studzenia.
Często piekę ten sernik w wersji cytrynowej - zamiast wanilii, skórki pomarańczowej i rodzynek (choć te ostatnie można zostawić w wersji cytrynowej) dodaję skórkę otartą z dwóch sporych cytryn.




niedziela, 13 kwietnia 2014

jogurtowa zupa z ryżem i ciecierzycą



Tej zimy bardzo polubiłam ciecierzycę. Znaczna część przepisów na dania z cieciorką zawiera pomidory, które do ciecierzycy oczywiście pasują, ale mnie to połączenie już się nieco znudziło. Stąd dziś proponuję zupę z ciecierzycy i jogurtu, bez pomidorów. Przepis znalazłam na blogu Turcja od kuchni, ale nieco go zmodyfikowałam.

JOGURTOWA ZUPA Z RYŻEM  I CIECIERZYCĄ
inspiracja stąd

  • 1 l bulionu warzywnego
  • 0,5 szklanki suchego ryżu
  • 0,5 szklanki suchej ciecierzycy (lub 1,5 szklanki ciecierzycy z puszki)
  • 1 szklanka jogurtu (ja użyłam bałkańskiego, czyli gęstego i tłustego)
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • 1 żółtko
do podania:
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżeczka ostrej papryki w proszku
  • 1 łyżeczka suszonej mięty
Ciecierzycę namaczamy na noc. Rano odlewamy wodę, w której moczyła się ciecierzyca, wlewamy świeżą i gotujemy ciecierzycę przez około 2 godz. Osobno gotujemy ryż  - ma być lekko twardawy, bo będziemy go jeszcze chwilkę gotować. Do bulionu dodajemy ryż i ciecierzycę. Zupę podgrzewamy. W garnuszku mieszamy jogurt z żółtkiem i mąką, wlewamy kilka łyżek gorącej zupy i dokładnie mieszamy. następnie dodajemy zawartość garnuszka do zupy i zagotowujemy. Zupę gotujemy jeszcze 5 minut. Przed podaniem rozpuszczamy masło na patelni aż się spieni, dodajemy paprykę (na zdjęciu jest tylko papryka) i miętę i mieszamy. Zupę nalewamy na talerze i polewamy mieszanką masła, papryki i mięty.


czwartek, 10 kwietnia 2014

kruche ciasto z masą kajmakową

Jedyny sposób, żeby uwolnić się od pokusy, to jej ulec?

Tak, o czym się boleśnie przekonałam.

pokusa...

Dwa dni temu ogarnęła mnie nieodparta ochota na karmelowy shortbread z bloga White Plate. Zamiast gotować puszkę z mlekiem skondensowanym,  postanowiłam sama zrobić masę kajmakową, co by było po domowemu i bez konserwantów. Skorzystałam z internetowych porad i zaczęłam gotować śmietankę z jakąś niesamowitą ilością cukru. Z lubością testowałam swoje wyroby na każdym etapie produkcji - smak był cudowny, tylko efekt końcowy marny - zamiast gładkiej, kremowej masy otrzymywałam suchy piasek. Gotowałam następne porcje kajmakowej masy zagryzając  ogórkiem kiszonym, bo poziom cukru we krwi rósł mi w zastraszającym tempie. Kolejne partie wychodziły równie nieudane, zaczęły mnie boleć zęby, a poziom irytacji rósł równie szybko jak cukier. Poddałam się, gdy zużyłam cały zapas śmietanki i udałam się do najbliższego spożywczego po gotową masę kajmakową.
Kruche ciasto, to już był banał, szybko polałam je gotowym kajmakiem i wstawiłam do piekarnika. Potem musiałam spróbować jak smakuje moje dzieło, co też uczyniłam. Zdjęcia zostawiłam na następny dzień, bo już od samego patrzenia było mi słodko. Wieczorem dokończyłam ogórki kiszone,wypiłam wielki kubek mocnego, gorzkiego i czarnego jak smoła earl greya. Ochota na słodką kajmakową masę przeszał mi jak ręką odjąć.

KRUCHE CIASTO Z MASĄ KAJMAKOWĄ
przepis pochodzi z bloga White Plate + moje niewielkie modyfikacje
przepis na blaszkę o wymiarach 20 cm na 30 cm

  • 250 g masła
  • 150 g mąki krupczatki
  • 300 g mąki pszennej
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 1 łyżeczka soli

  • puszka mleka skondensowanego lub gotowy kajmak 
Jeśli robimy kajmak z mleka z puszki, umieszczamy puszkę w garnku z wodą (woda powinna zakrywać puszkę). Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień, przykrywamy pokrywką i gotujemy dwie godziny uzupełniając wodę jeśliby wyparowała. Następnie dobrze studzimy puszkę z mlekiem, które już powinno zamienić się w kajmak. Nie otwieramy puszki zanim masa nie ostygnie - inaczej zawartość może rozprysnąć się po wszystkich ścianach. 

W misce mieszamy mąki z cukrem i solą, dodajemy masło pokrojone w drobną kosteczkę. Palcami rozcieramy masło z mąką aż powstanie mieszanka o konsystencji grubej kaszy. 2/3 masy wykładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i ugniatamy rękoma (ciasto będzie dosyć sypkie). Na wierzch kładziemy kajmak i wyrównujemy jego powierzchnię za pomocą wypukłej części łyżki zanurzonej w gorącej wodzie. Posypujemy pozostałą częścią ciasta i pieczemy w temperaturze 180 stopni C przez ok. 30 - 40 min. Następnie wyjmujemy ciasto z piekarnika, odczekujemy chwilę i kroimy je na kawałki (nie wyciągamy z blachy). Ciasto dokładnie studzimy - w miarę studzenia będzie się robić coraz twardsze. 


i po pokusie

Aktualizacja 09.02.2015

Jeśli macie ochotę na mniej słodkie kruche ciasto, zamiast masy kajmakowej użyjcie powideł (ok 2 szklanek).
Na zdjęciu poniżej widać ciasto z powyższego przepisu z małymi zmianami: zamiast mąki krupczatki dałam 150 g mąki pszennej 2000, zamiast masy kajmakowej - powidła, zwiększyłam też ilość cukru pudru do 6 łyżek. Po upieczniu ciasto dodatkowo posypałam cukrem pudrem. Szczerze mówiąc, ta wersja odpowiada mi zdecydowanie bardziej


środa, 9 kwietnia 2014

makaron z pieczonym bakłażanem i pomidorkami koktajlowymi


Kolejny danie Nigela Slatera, które na stałe zagościło w moim repertuarze. Przepis prosty, ale jak zwykle u Nigela, jest to szlachetna prostota, którą można opisać jako less is more, mniej znaczy więcej. Choć oczywiście jest to interpretacja znanego włoskiego sposobu podawania makaronu. Czasem dochodzę do wniosku, że ja i Nigel idealnie się uzupełniamy - on wymyśla przepis, ja się zachwycam. Moja kulinarna bratnia dusza.


MAKARON Z BAKŁAŻANEM I POMIDORKAMI KOKTAJLOWYMI

  • 250 g makaronu penne
  • 2 małe bakłażany
  • 250 g pomidorków koktajlowych
  • garść liści bazylii
  • 3 - 4 ząbki czosnku, zmiażdżone
  • 1/4 - 1/2 szklanki oliwy
Bakłażany kroimy na plastry o grubości ok. 1 cm. Układamy na blaszce do pieczenia w jednej warstwie. Polewamy je oliwą wymieszaną ze zmiażdżonym czosnkiem, posypujemy solą. Na blaszkę wrzucamy pomidorki koktajlowe i wsadzamy ją do piekarnika nagrzanego do 200 stopni C. Pieczmy ok. 30 min aż bakłażany będą miękkie. W tym czasie gotujemy makaron, tak żeby był gotowy, gdy skończymy piec warzywa. Następnie przekładamy bakłażany i pomidorki do miski, a ugotowany makaron przekładamy na blaszkę i obtaczamy w aromatycznej oliwie pozostałej z pieczenia warzyw. U mnie często się zdarza, że bakłażany "wypiją" całą oliwę, wlewam więc nieco oliwy na blaszkę i podgrzewam przez chwilę aż nabierze smaku pieczonych warzyw. Makaron mieszamy z upieczonymi warzywami, dodajemy posiekane liście bazylii i podajemy. 

sobota, 5 kwietnia 2014

zupa dla miłośników kolendry

Uwielbiam kolendrę, posypuję nią mnóstwo potraw, więc ucieszyłam się, gdy znalazłam przepis, w którym to ziółko odgrywa pierwszoplanową  rolę. Zupa z kolendry jest niesamowicie świeża i aromatyczna, a dodatek cytryny i czosnku tylko te zalety podkreśla. Pozycja obowiązkowa dla miłośników cilantro. 



ZUPA Z KOLENDRY
korzystałam z tego przepisu

  • 960 ml lekkiego bulionu warzywnego
  • 4 duże ziemniaki, obrane i pokrojone na małe kawałki
  • 50 g świeżej kolendry (2 - 3 pęczki w zależności od ich wielkości)
  • 2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • sok z cytryny do smaku
  • sos z chilli (można dodać papryczkę chilli i ją zmiksować
Ziemniaki gotujemy w bulionie do miękkości. Następnie umieszczamy je w blenderze, dodajemy czosnek oraz  posiekaną kolendrę. Ja użyłam zarówno łodyżek jak i liści, choć przepis każe użyć samych listków. Dolewamy nieco bulionu, w którym gotowały się ziemniaki i miksujemy wszystko na gładko. Następnie łączymy zawartość blendera z resztą bulionu, doprawiamy sokiem cytrynowym i sosem chilli. Ja dodałam jeszcze trochę śmietany 30%, żeby zupa była bardziej kremowa. Podałam zupę z małymi grzankami z chleba.


czwartek, 3 kwietnia 2014

osiedlowy slow-life

Jako że do porodu zostało mi już niewiele czasu, przebywam na zwolnieniu, a że okoliczności przyrody bardzo są sprzyjające często spaceruję z córką po osiedlu. Obserwuję toczące się tu  życie, tak inne od życia ludzi chodzących do pracy.

Oto trzy panie (dwie z nich, sądząc po wyglądzie, emerytki) przycupnęły na ławce i dyskutują o swoich pieskach - widzę dwa jorki i jednego cocker spaniela. Spaniel nie daje sobie myć zębów i właścicielka radzi się pozostałych pań, co zrobić. Po chwili zmieniają temat i właścicielka suczki opowiada barwną historię o ostatnim kryciu, porodzie i szczeniakach. Zagaduję do mnie, jaką mam śliczną córeczkę.

W pobliżu kręcą się robotnicy z administracji osiedla i niespiesznie malują zdezelowaną równoważnię dla dzieci na paskudny zielony kolor. Potem zabierają się za usuwanie starych ławek i za pomocą elektrycznej piły do metalu tną je na kawałki. Czynność ta wywołuje wielki zachwyt mojej dwulatki, więc przysiadamy na ławce obok i obserwujemy robotników. Panowie wyciągają papierosy, odpalają je i również podziwiają swoje dzieło.

Idziemy do mięsnego, a przed nami tylko jedna osoba, emerytka. Starsza pani bacznie przygląda się każdej kiełbasce, uważnie lustruje szynki, wybiera, przebiera i grymasi niczym, nie przymierzając, Wojciech Modest Amaro na kolację z okazji zaprzysiężenia prezydenta. Opowiada ekspedientce o swoich wnukach, o ulubionych kiełbasach i o kiepskim zdrowiu.  Po 10 minutach emerytka kupuje dwa plasterki tego, trzy plasterki tamtego, pół kiełbaski i odchodzi zadowolona uśmiechając się szeroko do mojego dziecka. 

Nie da się nie zauważyć, że nikt się nie spieszy, nie używa komórek (to chyba się najbardziej rzuca w oczy) czy, nie daj Boże, tabletów. Zastanawiam się tylko czy moje pokolenie też by tak potrafiło. Czy ja bym potrafiła - siedzieć na ławce w promieniach słońca, nie rozpraszać się elektronicznymi gadżetami i uśmiechać się do przechodzących dzieci. I coś mi się wydaje, że ci emeryci to chyba ostatnie pokolenie tego typu, przedkładające bezpośrednie kontakty z osobami z sąsiedztwa nad wirtualne sieci społecznościowe. Póki co, aż do porodu, jeśli pogoda dopisze, będę członkinią osiedlowego klubu slow-life.

wtorek, 1 kwietnia 2014

tureckie kotleciki

Sądząc po liczbie lokali, w których można zjeść kababy, Polska jest największym przyczółkiem kuchni tureckiej na zachód od Bosforu. O palmę pierwszeństwa mogą jeszcze walczyć pizzerie, które również na dobre wpisały się w kulinarny krajobraz Polski. Jakość potraw serwowanych w tego typu miejscach zazwyczaj pozostawia wiele do życzenia, dlatego dziś proponuję przepis na domową wersję köfte. Inspirację zaczerpnęłam z blogu Turcja od kuchni



TURECKIE KOTLECIKI
przepis z blogu Turcja od kuchni

  • 500 g mielonej wołowiny
  • cebula, drobno pokrojona
  • 2 ząbki czosnku, drobno posiekane
  • 3 łyżki kaszy manny
  • 1 pęczek natki pietruszki, drobno posiekanej
  • 1 łyżeczka kminu rzymskiego
  • sól, pieprz do smaku
Wszystkie składniki kotletów mieszamy dokładnie ze sobą przez co najmniej 5 minut. Odkładamy do lodówki na 1 godzinę (u mnie leżały kilka godzin). Formujemy małe kotleciki i smażymy je na patelni grillowej. W oryginalnym przepisie należy piec je w piekarniku, ale moim zdaniem lepsze są z patelni grillowej. Podałam je z sałatką z cebuli, również tej samej autorki.



SAŁATKA Z CEBULI
przepis z blogu Turcja od kuchni (proporcje moje)
  • 2 czerwone cebule, pokrojone w piórka
  • pół pęczka natki pietruszki, posiekanej
  • 1 łyżka syropu z granatu
  • 1 łyżeczka sumaku
  • ostra papryka
  • sól, pieprz
  • oliwa
Mieszamy wszystkie składniki i zostawiamy na ok. 0,5 godz, żeby się smaki przegryzły. 

Kotleciki podałam zawinięte w lawasz, ale nie nie byłam z niego zadowolona, nie będę więc podawać tutaj przepisu. Zamiast chlebka lawasz można użyć pszennych tortilli. Ponieważ kotlecików wyszło całkiem sporo, jedliśmy je również następnego dnia, tym razem z ryżem. Podane w ten sposób smakowały również bardzo dobrze.


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...