czwartek, 10 lipca 2014

nieco frywolnie o czarnej porzeczce

Zaczęłam czytać Intrygę małżeńską i przenoszę się w myślach w studenckie czasy. Nazwiska takie jak Derrida, Barthes, Foucault, Eco były mi wtedy równie bliskie jak pieluchy i świnka Peppa teraz. Madeleine obsesyjnie czyta Fragmenty dyskursu miłosnego Barthes`a. Przypominam sobie jak wiele stwierdzeń z Dyskursu poraża swoją trafnością.

Am I in love? 
-- yes, since I am waiting. The other one never waits. *

Właśnie tak to wygląda - życie zakochanej osoby to nieustanne oczekiwanie na telefon, sms, spotkanie. Ja już mam (na szczęście) ten etap za sobą, teraz czekam najwyżej na sezon na czarną porzeczkę (bo kocham i uwielbiam ten niepozorny owoc). O czarnej porzeczce pisałam w ubiegłym roku tu i tu

. W tym roku moja miłość została skonsumowana tylko raz, bo czasu brak (tak to już jest, gdy na świecie pojawiają się dzieci).  Planuję zrobić jeszcze krajankę porzeczkową z blogu White Plate, którą piekłam ze trzy lata temu i mgliście pamiętam, że była bardzo dobra. 

*Czy jestem zakochany?
--tak, ponieważ czekam. Inny nigdy nie czeka.


TARTA Z CZARNYMI PORZECZKAMI I KREMEM Z BIAŁEJ CZEKOLADY
przepis na formę do tart o średnicy 22 cm

spód ciasteczkowy:
  • 200 g ciasteczek typu digestive biscuits
  • 140 g stopionego masła

galaretka porzeczkowa:
  • 400 g czarnych porzeczek
  • 3/4 szklanki cukru
  • 3 łyżeczki żelatyny
krem z białej czekolady:
  • 500 ml śmietany kremówki
  • 150 g białej czekolady
  • 1 łyżka esencji waniliowej
  • 1 łyżeczka żelatyny (opcjonalnie)
krem z białej czekolady:
Krem z białej czekolady najlepiej przygotować w wieczór poprzedzający robienie ciasta, gdyż wymaga on długiego chłodzenia. Śmietanę umieszczamy w garnku i podgrzewamy. Następnie dodajemy czekoladę połamaną w kostki i esencję waniliową. Gotujemy na małym ogniu aż czekolada się rozpuści. Zestawiamy z ognia, studzimy do temperatury pokojowej, a następnie przekładamy do lodówki (najlepiej na noc) aż bardzo mocno się schłodzi. Schłodzoną śmietanę ubijamy mikserem na sztywno.
Jeśli chcemy aby krem był bardziej sztywny, możemy dodać żelatynę. Zalewamy łyżeczkę żelatyny dwoma łyżkami wody, czekamy aż napęcznieje a następnie podgrzewamy na małym ogniu aż żelatyna się rozpuści (nie zagotowujemy). Następnie do garnka z żelatyną dodajemy dwie, trzy łyżki kremu (pozwoli to zahartować żelatynę) i powstałą mieszankę dodajemy do reszty kremu.

spód ciasteczkowy:
Ciasteczka mielimy (np. w malakserze), dodajemy masło i mieszamy. Powstałą masą wykładamy spód i boki formy do tarty. Wstawiamy do lodówki na co najmniej pół godziny aż ciasto zastygnie. 

galaretka porzeczkowa:
Porzeczki obieramy z gałązek i myjemy. Przekładamy je do garnka, zasypujemy cukrem i wstawiamy na mały gaz. Gdy owoce zaczną puszczać sok, możemy zwiększyć gaz. Gotujemy ok. 15 minut aż porzeczki oddadzą większość soku i zmiękną. Ściągamy z palnika. W małym garnku  zalewamy żelatynę  1/4 szklanki zimnej wody. Czekamy chwilkę aż napęcznieje, a potem wstawiamy garnek na gaz i podgrzewamy żelatynę do całkowitego rozpuszczenia (nie zagotowujemy!). Następnie wlewamy żelatynę do porzeczek i studzimy do temperatury pokojowej. 
Galaretka będzie dość szybko tężeć bo porzeczki zawierają dużo pektyn. Wystudzoną galaretkę wylewamy na ciasteczkowy spód i wstawiamy do lodówki do stężenia.

Gdy galaretka stężeje wykładamy na tartę krem z białej czekolady. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...