sobota, 30 sierpnia 2014

Victoria sponge i opowieść brytyjskiej położnej

Usiadłyśmy przy olbrzymim drewnianym stole. Nalałam nam herbaty a siostra Monica Joan ukroiła dwa kawałki ciasta. (...) Jadła wydając z siebie ekstatyczne pomruki radości. Puściła do mnie oko, gdy przełykała smaczne kęsy. Ciasto było wyśmienite. Zawiązałyśmy spisek, zgadzając się, że możemy pozwolić sobie na kolejny kawałek

Ten smakowity cytat pochodzi z książki Zawołajcie położną, którą ostatnio pochłonęłam równie szybko i zachłannie niczym bohaterki ciasto. Zastanawiałam się, co to było za ciasto. Skoro jesteśmy w Londynie w latach pięćdziesiątych, może to Victoria sponge? Po przepis na ten brytyjski klasyk sięgam do repertuaru domowej bogini i wyciągam dawno nieprzeglądaną  książkę Nigelli Lawson Jak być domową boginią. Ciasto wychodzi rewelacyjne, w stylu comfort food, solidne, poprawiające humor i wręcz wołające o kubek mleka do popicia (herbata też będzie dobra). A na koniec jeszcze jeden cytat z Zawołajcie położną (i jeszcze jeden kawałek ciasta).

Edith miała na sobie brudny szlafrok i znoszone kapcie, a we włosach wałki. Jednocześnie karmiła dziecko i paliła papierosa. Z radia ryczała jakaś muzyka. Edith sprawiała wrażenie absolutnie szczęśliwej.




VICTORIA SPONGE
przepis z How to Be a Domestic Goddess N. Lawson z moimi modyfikacjami
przepis na tortownicę o średnicy 23 cm

  • 225 g miękkiego masła
  • 200 g cukru
  • 200 g mąki pszennej
  • 25 g mąki ziemniaczanej
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 4 jajka L
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego
  • 4 łyżki mleka
  • do przełożenia: ok. 1 1/2 szklanki dżemu truskawkowego lub malinowego 
Masło ubijamy z cukrem na jasną i puszystą masę. Dodajemy kolejno po jednym jajku, ekstrakt waniliowy, a następnie mąkę pszenną wymieszaną z mąką ziemniaczaną i proszkiem do pieczenia. Na końcu dodajemy mleko. Ciasto przekładamy do formy i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C przez ok 30 minut lub do suchego patyczka. Po wystudzeniu do temperatury pokojowej ciasto kroimy na dwie części. Na dolnej rozsmarowujemy dżem i przykrywamy drugim krążkiem ciasta. Wierzch posypujemy cukrem pudrem. 

Nigella zaleca aby na warstwę dżemu położyć jeszcze świeże maliny lub truskawki. Tradycyjnie można podawać to ciasto przełożone bitą śmietaną i owocami (najbardziej popularne to maliny i truskawki, ale można użyć również innych) - dla mnie było to jednak za dużo dobrego na raz.. Istnieje jeszcze wiele innych opcji podania tego ciasta, sama Nigella wymienia kilkanaście rodzajów przełożenia, a w internecie znajdziemy kolejne niezliczone pomysły.




A może to ciasto  to jednak nie Victoria sponge?

niedziela, 24 sierpnia 2014

Bezsenność we Wrocławiu. Nieco inna sałatka ziemniaczana

Tworzę scenariusz filmu grozy pod tytułem Bezsenność we Wrocławiu

OBSADA
Dwa małe aniołki, które jakby zmówiły się między sobą - przestają spać w nocy. Potrzebujemy dwóch małych dziewczynek pulchnych, rumianych, wypoczętych i pełnych energii.

Matka: Jeszcze nie taka stara kobieta, ale już wyglądająca na wrak człowieka.

Ojciec: Pokażemy tylko jego zmęczone, zgarbione plecy, jak co rano wychodzi do pracy.

AKCJA

SCENA I:
Matka aniołków (tłuste włosy, szara cera, rozchełstana koszula nocna, obłęd w oczach) co pół godziny biegnie do jednej lub do drugiej córki [szybkie zdjęcia w konwencji teledysku]. Noc zaczyna się jej mieszać z dniem. Chodzi oszołomiona, czuje się oddzielona od świata grubym murem. W głowie jej szumi, plącze się język, idzie do kuchni i zapomina po co. Pod oczami czuje piasek i bolą ją wszystkie mięśnie. [zbliżenia na twarz aktorki - jej oczy wyrażają pustkę] 

SCENA II:
Matka robi dla wygłodniałej rodziny sałatkę ziemniaczaną z dodatkiem grillowanej papryki. Ponieważ matka prowadzi blog kulinarny zaczyna robić zdjęcia potrawy. Niestety, trzęsą się jej ręce [zbliżenie na trzęsące się ręce] i trzy czwarte zdjęć jest niewyraźnych. Matka rwie włosy z głowy, po czym śmieje się histerycznie. 



ZAKOŃCZENIE (do wyboru)

1. KINO EUROPEJSKIE:
Matka z ogólnego wyczerpania potyka się na skórce od grillowanej papryki, rozbija głowę i umiera w kałuży krwi [zbliżenia na kałużę krwi oraz sałatkę z ziemniaków, grillowanej papryki i kminu rzymskiego]. Ojciec i dzieci nigdy więcej nie grillują papryki.

2. HOLLYWOOD
Zmienia się faza księżyca. Dwa małe aniołki przesypiają noc. Matka również. Wszyscy wstają wypoczęci i siadają do stołu by wspólnie zjeść sałatkę z ziemniaków, grillowanej papryki i kminu rzymskiego. Po raz pierwszy widzimy ojca - jego twarz wyraża zachwyt nad rzeczoną sałatką [zbliżenie na twarz ojca, zbliżenie na sałatkę]. 

NAPISY KOŃCOWE - PRZEPIS NA SAŁATKĘ




SAŁATKA Z ZIEMNIAKÓW, GRILLOWANEJ PAPRYKI I KMINU RZYMSKIEGO
na podstawie tego przepisu


  • 0,5 kg ziemniaków
  • 1 duża czerwona papryka
  • 1 kolba kukurydzy
  • 1 cebula
  • pół pęczka kolendry
  • 0,5 papryczki chilli
  • 1 łyżeczka nasion kminu rzymskiego
sos:
  • 5 łyżek octu z czerwonego wina
  • 1/4 szklanki oliwy
  • sól, pieprz
Paprykę i kukurydzę umieszczamy na patelni grillowej. Na średnim ogniu grillujemy warzywa obracając je co jakiś czas. Miałam obawy czy kukurydzę da się grillować na patelni, czy nie będzie surowa, ale udało się bez problemu. Skórka na papryce powinna zrobić się w wielu miejscach czarna. Tak przygotowaną paprykę wsadzamy do worka, szczelnie go związujemy i czekamy aż papryka przestygnie na tyle, żeby dało się ją trzymać w rękach. Następnie obieramy paprykę ze skórki i tniemy na paski. Ziarna kukurydzy ścinamy z kolby. 
Cebulę kroimy w piórka.
Kolendrę i chilli drobno siekamy.
Kmin rzymski prażymy na suchej patelni na niewielkim ogniu aż zacznie wydzielać aromat (do 10 min).
Ziemniaki gotujemy w mundurkach, obieramy i kroimy w plastry. 
W słoiku mieszamy ocet i oliwę, dodajemy sól i pieprz (ewentualnie pół łyżeczki cukru). Energicznie potrząsamy słoikiem aż ocet i oliwa utworzą emulsję.
Do miski przekładamy wszystkie warzywa, kolendrę i kmin rzymski, polewamy sosem i dobrze mieszamy. Mnie najbardziej smakuje ta sałatka zaraz po przyrządzeniu, gdy jest jeszcze lekko ciepła.


niedziela, 17 sierpnia 2014

deser z mascarpone i orzechów włoskich

Jeden z moich ulubionych deserów - smakuje prawie każdemu, podany w ładnych filiżankach efektownie się prezentuje, do tego jest niezwykle prosty w przygotowaniu. Jedyną jego wadą jest to, że do jego przygotowania trzeba użyć surowych jajek, których wiele osób nie je w obawie przed salmonellą. W takiej sytuacji możemy kupić jajka pasteryzowane (dostępne przez internet), które są całkowicie bezpieczne. W ostateczności zamiast jajek można ubić ok 150 - 200 g śmietany kremówki, choć smak deseru będzie już nieco inny.  Przepis znalazłam w jakimś dodatku do Gazety Wyborczej wiele lat temu. Zmodyfikowałam go jedynie o dodatek esencji waniliowej, która moim zdaniem dość istotnie poprawia smak. Bardzo polecam również ten kakaowy deser z mascarpone.


DESER Z MASCARPONE I ORZECHÓW WŁOSKICH
przepis na dwie porcje lub trzy małe

  • 250 g mascarpone
  • 2 jajka (ewentualnie 150 - 200 g bitej śmietany)
  • 2 łyżki cukru pudru (lub do smaku)
  • 1 łyżeczka esencji waniliowej
  • 100 g orzechów włoskich

Orzechy prażymy na suchej patelni na małym lub średnim ogniu, aż lekko się zarumienią. Siekamy na drobne kawałki i odkładamy na bok.
Orzechy można również uprażyć w piekarniku - w tym celu umieszczamy orzechy na blasze i wkładamy do piekarnika nagrzanego do ok. 150 C na ok. 10 - 15 minut.

Białka ubijamy na sztywno z odrobiną soli. Następnie ubijamy żółtka z cukrem i esencją waniliową, a potem dodajemy mascarpone. Do masy żółtkowej z mascarpone dodajemy białka i delikatnie mieszamy, a następnie wsypujemy orzechy włoskie (zostawiamy niewielką ilość do dekoracji).

Jeśli nie używamy jajek, do mascarpone delikatnie dodajemy bitą śmietanę i mieszamy łyżką do połączenia się składników. Sprawdzamy, czy nie trzeba dodać cukru. Deser przekładamy do filiżanek, posypujemy orzechami. Podajemy schłodzony. 


sobota, 9 sierpnia 2014

cukinia z kukurydzą

Kukurydza z cukinią - danie proste do przyrządzenia, szybkie, ale wyjątkowo niefotogeniczne. Dla niezbyt zdolnego fotografa problem nie do przejścia, więc się trochę namęczyłam. Jedno z tych dań, które smakuje lepiej niż wygląda.  poza sezonem możemy użyć mrożonej kukurydzy. Dodajemy ją na patelnię bez rozmrażania.

CUKINIA Z KUKURYDZĄ

  • 2 duże cukinie
  • 3 kolby kukurydzy*
  • 1 cebula
  • 3 - 4 ząbki czosnku
  • 15 dag sera np. cheddar startego na tarce o dużych oczkach
  • sól, pieprz do smaku
Cukinię kroimy w małą kostkę, nieco większą niż ziarenka kukurydzy. Z kolb kukurydzy ścinamy nożem ziarna - nie jest to takie trudne jak się wydaje (film instruktażowy tu). Cebulę kroimy w drobną kostkę, czosnek drobno siekamy. Na dużej patelni rozgrzewamy niewielką ilość oleju, dodajemy cebulę i smażymy aż cebula nieco zmięknie i zrobi się szklista. Dodajemy czosnek i cukinię, chwilę smażymy. Na koniec dodajemy kukurydzę, patelnię przykrywamy pokrywką i dusimy warzywa na małym ogniu przez ok. 10 minut. W zasadzie nie trzeba podlewać wodą, bo z cukinii wycieknie wystarczająco dużo soku, żeby warzywa się nie przypaliły. Gdy cukinia i kukurydza będą już ugotowane,  dodajemy ser i mieszamy aż się rozpuści. Danie podajemy z ryżem (na lekki obiad) lub z chlebem lub bagietką na kolację.


kukurydza z cukinią



niedziela, 3 sierpnia 2014

z białek i orzechów włoskich

Kolejny sposób na wykorzystanie zalegających białek. Muffinki wychodzą mocno orzechowe z przepyszną karmelową nutą.




ORZECHOWE MUFFINKI NA BIAŁKACH
na podstawie tego przepisu

  • 3 duże białka (u mnie niecałe 100 ml)
  • 100 g mielonych orzechów włoskich (przed mieleniem można je uprażyć)
  • 70 g brązowego cukru
  • 140 g masła
  • 60 g mąki
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 laska wanilii (można pominąć)
  • 2 łyżki miodu
do dekoracji:
  • lukier (6 łyżek cukru pudru + 2 łyżki wody)
  • garść orzechów włoskich
Masło, ziarenka wyskrobane z laski wanilii oraz laskę umieszczamy w garnku i wstawiamy na średni ogień. Gotujemy przez ok. 10 minut aż masło nabierze brązowego koloru (pilnujemy, żeby nie spalić masła, bo będzie się nadawało do wyrzucenia). Garnek ściągamy z ognia i dodajemy miód. Mieszamy aż miód się rozpuści.

Mieszamy mąkę, mielone migdały i sól i odstawiamy na bok.

Białka umieszczamy w misce lub garnku i ubijamy mikserem. Gdy zaczną robić się sztywne dodajemy cukier i ubijamy aż masa będzie mocno sztywna. Następnie dodajemy naprzemiennie w dwóch partiach suche składniki i masę maślaną. Delikatnie mieszamy aż powstanie gładkie ciasto.

Foremkę do muffinek wykładamy papilotkami i do każdej wlewamy porcję ciasta mniej więcej do 7/8 wysokości. U mnie wyszło 8 muffinek. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni C przez ok 15 - 20 minut lub do suchego patyczka.

Gdy muffinki ostygną przygotowujemy lukier. Cukier puder umieszczamy w miseczce i dodajemy po jednej łyżce wody. Proporcje są oczywiście jedynie orientacyjne - wszystko zależy od wielkości łyżek, wilgotności cukru itd. Lukier powinien wyjść dość gęsty, żeby szybko zastygł i nie spływał.Wierzch muffinek smarujemy lukrem i posypujemy posiekanymi orzechami lub przyozdabiamy połówką orzecha.


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...