piątek, 19 września 2014

pieczone pomidory (i kilka niestosownych uwag)

Korzystając z ostatnich bardzo niezwykle ciepłych dni, większość czasu spędzam z córkami na dworze. Zabieramy jedzenie, zabawki, pieluchy dla młodszej i włóczymy się po placach zabawach i parkach. Pcham przed sobą wózek (prowadzę swój pług przez kości umarłych - zawsze zupełnie niestosownie nasuwa mi się ten tytuł Olgi Tokarczuk, gdy idę z wózkiem), obok biega starsza córka. Zauważam, że w pobliskim sklepie można kupić kawę na wynos - z radością wchodzę więc do niego  przy okazji tarasuję swoim pługiem ( tfu, tfu, wózkiem) wejście. Szybko wychodzimy, a ja ściskam kubek z drogocennym trunkiem starając się go nie rozlać zanim nie znajdę ławki. Siadamy na ławeczce, słońce grzeje moje - i znowu bardzo niestosownie mi się nasuwa - stare kości. Nie spodziewam się kawy dobrej jakości, dzięki czemu nie przeżywam rozczarowania, gdy ją w końcu piję.  Nieskażony żadnym pośpiechem slow life. Ożywiona kofeiną wstaję i ruszamy na dalszą wędrówkę. Wieczorem córki wcześnie padają (znowu niestosownie - jak muchy), a ja jestem zmęczona fizycznie, ale psychicznie czuję się jak dziecko na wakacjach na wsi. Bardzo mi do tego stanu pasują pieczone pomidory. Proste i intensywne - jak przeżycia dziecka na wakacjach na wsi. Skoncentrowany smak lata.



PIECZONE POMIDORY



  • 0,5 kg pomidorów (u mnie limy)
  • 1 łyżka posiekanych świeżych liści bazylii
  • 3 łyżki oliwy/oleju
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka soli
Czosnek rozcieramy na pastę, dodajemy oliwę/olej, sól i posiekane liście bazylii. Mieszamy. Pomidory przekrawamy wzdłuż na pół, układamy w naczyniu do zapiekania lub na blasze wyłożonej folią aluminiową. Polewamy przygotowaną marynatą i wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni C. Pieczemy ok. dwóch godzin - w zależności od tego jak bardzo skoncentrowany smak chcemy uzyskać. Czas pieczenia może się wydłużyć lub skrócić w zależności od wielkości pomidorów oraz ich soczystości. Podajemy jako dodatek do mięs lub kroimy na mniejsze kawałki i mieszamy z ugotowanym makaronem, a całość posypujemy parmezanem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...