sobota, 29 listopada 2014

ryż z fasolą

Rice and beans to tradycyjne danie w wielu kuchniach narodowych Ameryki Południowej i nie tylko. Współcześnie naukowcy odkryli, że połączenie ryżu i fasoli stanowi idealną kombinację aminokwasów, które razem dostarczają pełnowartościowego białka i mogą stanowić substytut mięsa w diecie wegetariańskiej. Zastanawiające jest to, skąd prości ludzie, których nie stać było na mięso, z dajmy na to Brazylii, wpadli na pomysł, żeby połączyć te dwa produkty w jedno danie i często je spożywać? W tym momencie przychodzi mi na myśl książka Michaela Pollana W Obronie jedzenia, w której autor dowodził, że najlepsza dieta, to taka, która wywodzi się z jakiejś starej tradycji kulinarnej. Ludzie na przestrzeni pokoleń, metodą prób i błędów dochodzili do takiego sposobu odżywiania, który najlepiej służył ich zdrowiu. O książce pisałam więcej tutaj i bardzo ją polecam wszystkim tym, którzy są zagubieni w gąszczu różnych, często sprzecznych zaleceń dietetyków.

Mój ryż i fasola, to tylko jedna z wielu możliwości przyrządzania tego dania. Czasem przygotowuję osobno fasolę w sosie pomidorowym, którą podaję z ryżem na sypko. W poniższym przepisie jest to danie jednogarnkowe, bo tak jest po prostu najszybciej. Do gotowania ryżu można użyć wody, jednak najlepszy smak, uzyskamy gdy użyjemy bulionu drobiowego (wtedy oczywiście nie jest to danie wegetariańskie).  Do ryżu i fasoli można dodać dwa niewielkie filety z piersi kurczaka, pokrojone w kostkę i podsmażone na patelni (dodajemy je na samym początku, razem z ryżem i fasolą). Ilość chilli może się wahać w zależności jak pikantne jedzenie lubimy, można je zupełnie pominąć. Do swojej potrawy dodałam cząber, bo to zioło bardzo ładnie łączy się z fasolą, choć nie jest to tradycyjny dodatek.



RYŻ I FASOLA

  • 1, 2 - 1,5 litra bulionu drobiowego (w wersji wegetariańskiej - wody)
  • 400 g ryżu basmati lub innego długoziarnistego (ok. 2 szklanek)
  • 400 g czerwonej fasoli z puszki
  • ok. 250 g pomidorów świeżych lub w zimie z puszki, pokrojone w grubą kostkę
  • 1 szklanka mrożonej kukurydzy (opcjonalnie)
  • 4 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 1 cebula, drobno pokrojona
  • 4 ząbki czosnku drobno pokrojone
  • 1 łyżeczka kminu rzymskiego
  • 1 łyżeczka oregano
  • 1 łyżeczka cząbru
  • 1 łyżka słodkiej papryki
  • 1 niewielka papryka chilli, drobno pokrojona
  • sól (ok. 2 łyżek lub do smaku, jeśli używamy wody zamiast buliony trzeba zwiększyć ilość soli)
  • 200 - 250 g sera cheddar, startego na tarce o grubych oczkach
  • kolendra do podania

Do garnka z ciepłym bulionem dodajemy przyprawy: kmin rzymski, oregano, cząber, paprykę, sól i koncentrat pomidorowy. W dużym garnku lub na patelni z pokrywką rozgrzewamy olej i podsmażamy  cebulę, czosnek i chilli przez ok. 5 minut. Następnie wsypujemy ryż, dodajemy fasolę i pomidory (opcjonalnie kukurydzę), wlewamy bulion z przyprawami (ok 1 litra, resztę będziemy dolewać w zależności od potrzeby). Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy gaz do minimum, przykrywamy pokrywką i gotujemy na małym ogniu przez ok. 20 - 30 minut aż ryż będzie miękki. W trakcie gotowania kilkakrotnie mieszamy zawartość garnka i w razie potrzeby dolewamy więcej bulionu. Pod koniec gotowania posypujemy wierzch potrawy serem, garnek przykrywamy pokrywką i odczekujemy ok. 5 minut aż ser się rozpuści. Danie podajemy posypane kolendrą.




poniedziałek, 24 listopada 2014

brukselka inaczej





Gdy ostatnio natrafiłam na ten przepis Marthy Stewart na brukselkę, wiedziałam, że muszę go od razu wypróbować. Odkąd zaczęłam smażyć połówki brukselki na maśle (przepis tutaj), bardzo polubiłam to warzywo, więc pomysł pokrojenia brukselki na paseczki i usmażenia jej, wydawał mi się równie kuszący. Nie zawiodłam się - tak przyrządzona brukselka nie przypomina rozgotowanej szarej brei tak dobrze mi znanej z dzieciństwa. Oczywiście brukselka zawsze będzie brukselką, ale smażenie naprawdę pomaga się z nią zaprzyjaźnić. Poniższe propozycje to tylko kilka z wielu możliwych kombinacji smakowych; brukselka dobrze udźwignie różne intensywne smaki - zastanawiam się na dodatkiem curry, podsmażeniem jej na smalcu i posypaniu kminkiem, podduszeniu jej z pomidorami itd. Na razie muszę trochę od niej odpocząć, bo w ciągu ostatnich dwóch tygodni, dużo eksperymentowałam z tym warzywem. Poniżej najbardziej udane rezultaty tych eksperymentów.


BRUKSELKA NA MAŚLE Z CYTRYNĄ

  • 500 g brukselki 
  • ok 1 łyżka soku z cytryny
  • masło do smażenia (ok 30 - 40 g)
  • sól, różowy pieprz
Brukselkę przekrawamy wzdłuż na pół, a następnie kroimy w paski. Na patelni rozgrzewamy masło, wrzucamy brukselkę, dodajemy sól i smażymy aż zmięknie, ale nadal będzie lekko chrupka. Stopień wysmażenia zależy oczywiście od osobistych preferencji, ale należy pamiętać, że im dłużej ją smażymy, tym bardziej będzie przypominać dobrze znaną wersję z wody. Wyłączamy gaz, skrapiamy sokiem z cytryny, dodajemy grubo zmielony różowy pieprz.




BRUKSELKA Z ŻURAWINĄ I MIODEM

  • 500 g brukselki
  • 30 - 40 g świeżych żurawin, drobno pokrojonych
  • 0,5 - 1 łyżeczka miodu
  • sól
  • olej/ masło do smażenia
Brukselkę przekrawamy wzdłuż na pół, a następnie kroimy w paski. Na patelni rozgrzewamy olej lub masło, wrzucamy brukselkę i żurawiny, dodajemy sól i smażymy aż zmięknie, ale nadal będzie lekko chrupka. Wyłączamy gaz i dodajemy po trochu miód aż zrównoważymy kwasowość żurawiny. 



BRUKSELKA Z CHILLI, CZOSNKIEM I OLEJEM SEZAMOWYM

  • 500 g brukselki
  • 3 - 4 ząbki czosnku, drobno posiekane
  • 0,5 papryczki chilli, drobno posiekanej
  • 1 - 2 łyżki oleju sezamowego 
  • sól
  • olej do smażenia
Brukselkę przekrawamy wzdłuż na pół, a następnie kroimy w paski. Na patelni rozgrzewamy olej, dodajemy czosnek, chilli i smażymy ok 0,5 minuty na średnim ogniu. Dodajemy brukselkę i sól i smażymy aż zmięknie, ale nadal będzie lekko chrupka. Wyłączamy gaz, i dodajemy olej sezamowy. Dokładnie mieszamy.



środa, 19 listopada 2014

kruche ciasto z żurawinami i białą czekoladą


Zaczęło się od ciasta drożdżowego z dynią. Ten typ ciasta pojawia się od lat na tylu blogach, że w końcu i ja postanowiłam je zrobić. Wbrew moim oczekiwaniom dodatek purée z dyni nie poprawił jakości ciasta drożdżowego, wręcz przeciwnie -  ciasto wychodziło bardziej suche. Nadal więc pozostaje dodawać więcej masła, jeśli chce się uzyskać bardziej wilgotne i delikatne ciasto drożdżowe. 
Do wszystkich ciast drożdżowych dodawałam ostatnio żurawiny, a że tworzą one klasyczne połączenie z białą czekoladą, to od czasu do czasu robiłam też polewę z białej czekolady. Drożdżowe polane taką polewą zyskuje nową jakość, trzeba tylko pamiętać, żeby znacznie zmniejszyć ilość cukru dodanego do ciasta. W końcu zdałam sobie sprawę, że najbardziej z całego ciasta smakuje mi polewa i żurawiny. Porzuciłem więc dyniowe drożdżowe i zrobiłam kruche ciasto z żurawinami i polewą z białej czekolady i skórki pomarańczowej. I tak powstał mój absolutny hit na coraz zimniejsze listopadowe wieczory. Kruche ciasto (z tego przepisu) jest bardzo kruche, żurawiny cierpko-kwaśne, czekolada słodka i aksamitna, a skórka pomarańczowa niesamowicie pachnie. Czego chcieć więcej.




KRUCHE CIASTO Z ŻURAWINĄ I BIAŁĄ CZEKOLADĄ
przepis na blachę o wymiarach ok. 20 cm na 30 cm


ciasto kruche:

  • 340 g mąki pszennej
  • 80 g cukru
  • 170 g zimnego masła
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 4 łyżki mleka
mus żurawinowy:
  • 350 g żurawin
  • 130 g cukru 
  • 50 ml wody
polewa z białej czekolady:
  • 150 g białej czekolady
  • 70 ml śmietanki 30%
  • 3 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • garść suszonych żurawin, grubo posiekanych
  • kilka orzechów włoskich, grubo posiekanych (opcjonalnie)


Ciasto kruche: W misce umieszczamy mąkę, cukier i sól, a następnie dodajemy masło pokrojone na małe kawałki. Rozcieramy masło palcami aż utworzy się coś w rodzaju kruszonki. Dodajemy mleko i szybko zagniatamy ciasto - będzie się ono kruszyć. Dwie trzecie ciasta wysypujemy do wyłożonej papierem do pieczenia formy i ugniatamy palcami formując w miarę równą warstwę. Formę umieszczamy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni C. Podpiekamy 20 minut. Miskę z pozostałym ciastem umieszczamy w lodówce

W tym czasie przygotowujemy mus żurawinowy: Żurawiny, cukier i wodę umieszczamy w garnku i gotujemy na średnim gazie przez ok 10 - 15 min aż powstanie dość gęsty dżem. Lekko studzimy i wykładamy na podpieczony spód. Warstwę żurawin posypujemy pozostałym ciastem (tak jak kruszonką). Wstawiamy do piekarnika i pieczemy przez ok.  20 - 30 min aż wierzch się lekko zrumieni. Wyciągamy z piekarnika i studzimy do temperatury pokojowej (nie wylewamy polewy na gorące ciasto!).

Polewa: Czekoladę i śmietankę umieszczamy w misce i stawiamy na garnku z gotującą się wodą (tak aby dno miski nie dotykało powierzchni wody). Gdy czekolada zacznie się rozpuszczać, mieszamy energicznie polewę aż utworzy się gładka masa. Chwilę studzimy (nie za długo bo polewa szybko twardnieje) i wylewamy na wystudzone ciasto. Polewa jest dosyć gęsta więc może się trochę mieszać z wierzchnią warstwą ciasta przy rozsmarowywaniu. Wierzch ciasta od razu posypujemy skórką pomarańczową, żurawiną i orzechami. Ciasto kroimy po zastygnięciu polewy. Na zdjęciu poniżej widać, że kroiłam je przed zastygnięciem polewy:).






czwartek, 13 listopada 2014

And the days are not full enough

Dni mijają mi niezwykle szybko - opieka nad dwójką dzieci nie pozostawia wiele czasu na nic innego. Nagle mam tysiące pomysłów, jak mogłabym spędzać czas, gdybym go więcej miała. Kurs francuskiego, kupno działki, bieganie, odmalowanie ścian i tak bez końca. W mojej głowie pojawiają się niezliczone pomysły kulinarne, ciekawe połączenia smaków, nowe techniki gotowania, które wymagają przetestowania. Pojawia się też czasem myśl, że gdybym miała więcej czasu, pewnie nie miałabym co z nim robić - tak to często w życiu bywa. Nadmiar równie niedobry jak brak. Dziwnie ciepły listopad sprawia, że mam wrażenie iż czas stanął w miejscu, tak gdzieś we wrześniu. Spacerując z wózkiem wymyślam sobie surówkę z marchwi (a mój spacer do złudzenia przypomina ten, o którym pisałam we wrześniu). Najwyraźniej spacery dobrze służą mojej kulinarnej wyobraźni, bo to połączenie smaków jest niezwykle udane. 


SURÓWKA Z MARCHWI Z KOLENDRĄ I MIGDAŁAMI


  • 2 średnie marchewki, starte na tarce o grubych oczkach
  • 1 ogórek wężowy, dość długi, pokrojony w półksiężyce
  • 60 g płatków migdałowych
  • 3 łyżki posiekanej kolendry
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1 łyżka oleju ryżowego lub innego neutralnego w smaku
  • sól do smaku
Płatki migdałowe wsypujemy na suchą patelnię i prażymy je przez ok. 5 minut na średnim ogniu często mieszając aż staną się złoto-brązowe. W misce umieszczamy starte marchewki, pokrojonego ogórka, płatki migdałowe i kolendrę. Doprawiamy sokiem z cytryny, olejem i solą. Dokładnie mieszamy i surówka gotowa - nie trzeba czekać aż smaki się przegryzą. Podałam tę surówkę do filetów z piersi kurczaka i ryżu i myślę, że należy iść tym tropem, czyli serwować ją jako dodatek do prosto doprawionych dań. Surówka sama w sobie jest tak złożona w smaku, że nie ma sensu łączyć jej z innymi mocno doprawionymi potrawami - za dużo dobrych rzeczy na raz.

niedziela, 9 listopada 2014

omlet na białkach z pieczarkami.

Jak przyjemnie byłoby być zawodowym bloggerem. Miałabym czas na fotografowanie wszystkich dań, które moim zdaniem są warte polecenia. Często po prostu wolę zjeść danie na ciepło niż robić zdjęcia i mieć zimne jedzenie. Stąd bierze się  nadreprezentacja ciast na moim blogu -  można zrobić im zdjęcie w każdym momencie nie ryzykując, że po sesji zdjęciowej nie będą już takie dobre. Chciałabym jednak, żeby mój blog trochę bardziej odbijał, to co jadam na co dzień (bo sądząc bo ilości przepisów na ciasta i desery można by mieć wrażenie, że odżywiam się głównie nimi). Dlatego dzisiaj przepis na wykorzystanie białek w wersji wytrawnej.  Dla tych, którzy ze słodyczy najbardziej lubią śledzie, polecam poniższy przepis.







OMLET NA BIAŁKACH Z PIECZARKAMI
przepis na patelnię o średnicy ok. 24 cm
  • 3 duże białka lub 4 małe
  • 10 dag pieczarek ( mniej więcej 2 dorodne sztuki)
  • 2 łyżeczki twardego sera typu parmezan, startego na tarce o drobnych oczkach
  • sól, pieprz
  • pietruszka do posypania - opcjonalnie
Białka lekko rozbijamy widelcem z solą i pieprzem. Na patelni podsmażamy pieczarki (ja podsmażam na maśle, można użyć oleju). Na drugą patelnię wlewamy odrobinę oleju lub rozpuszczamy niewielką ilość masła i podgrzewamy na średnim ogniu. Wlewamy białka i smażymy omlet. Tak jak w klasycznym omlecie z całych jajek delikatnie podważamy brzegi i staramy się wlać pod spód nadmiar białek z wierchu omleta. Gdy omlet będzie już ścięty z wierzchu (ja lubię, żeby był trochę wilgotny), kładziemy na połowę omleta pieczarki, posypujemy serem i przykrywamy drugą połową. Przykrycie drugą połową możemy być nieco trudne - używamy szerokiej łopatki i staramy się ją wsunąć  jak najgłębiej pod omlet. Podajemy na ciepło, możemy posypać posiekaną pietruszką.



poniedziałek, 3 listopada 2014

ciasto na maślance (jak sernik)

Ciekawe ciasto do złudzenia przypominające sernik. Robi się je dosyć szybko i równie szybko zjada:). 


CIASTO NA MAŚLANCE (JAK SERNIK)
przepis na blachę o wymiarach ok. 35 cm na 25 cm
przepis pochodzi stąd

  • 1 litr maślanki
  • 150 g cukru
  • 8 jajek
  • 160 g masła, stopionego i ostudzonego do temperatury pokojowej
  • 200 g mąki
  • 3 łyżki ekstraktu waniliowego
Białka ubijamy na sztywno z odrobiną soli i odkładamy do lodówki. W dużej misce ubijamy żółtka z cukrem aż staną się blade i podwoją objętość. Dodajemy masło, a potem mąkę. Następnie wlewamy maślankę i ekstrakt waniliowy. Na końcu dodajemy ubite białka i dokładnie mieszamy. Masę przelewamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy w temperaturze 160 stopni C przez ok. 1 godzinę. Ciasto musi być ścięte na brzegach i a gdy potrząśniemy blachą lekko galaretowate po środku. Ciasto studzimy do temperatury pokojowej, a następnie umieszczamy na kilka godzin w lodówce. 

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...