sobota, 23 maja 2015

pikantna sałatka z ogórków z orzeszkami ziemnymi

Na podstawie przepisu z książki Vegetables Jamesa Petersona. W oryginale to tajska sałatka z ogórków, ale zmodyfikowałam przepis na tyle, że chyba nie można określić już tej sałatki jako tajskiej. Bardzo mi smakowała jako dodatek do tych szaszłyków.



PIKANTNA SAŁATKA Z OGÓRKÓW Z ORZESZKAMI ZIEMNYMI


  • 500 g ogórków obranych lub nie
  • 3 łyżki orzeszków ziemnych, prażonych i solonych, grubo posiekanych
  • 1/4 - 1/2 szklankinposiekanych listków kolendry
  • 1/2 ostrej papryki (lub do smaku), drobno posiekanej
dressing:
  • 1 łyżka octu ryżowego 
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka oleju sezamowego
W słoiku łączymy wszystkie składniki dressingu i energocznie nim potrząsamy, aż sól i cukier się rozpuszczą.

Ogórki kroimy wzdłuż na pół. Wybieramy łyżką pestki, a pozostałego ogórka kroimy w plasterki przypominające półksiężyce.
W misce umieszczamy ogórki, orzeszki, kolendrę i paprykę. 
Bezpośrednio przed spożyciem polewamy ją dressingiem.

Sałatka świetnie pasuje do grillowanych mięs.





środa, 20 maja 2015

burgery z buraków

Mam wielką słabość do wegatariańskich burgerów - te z mięsa zamawiam tylko od czasu do czasu, w ramach zachcianki. A z wegetariańskich burgerów chyba najbardziej lubię te z serem lub z buraków. A tej zimy odkryłam (dzięki Ottolenghiemu), że zatar świetnie  pasuje do buraków. Nie jest to najbardziej oczywiste połączenie, ale smakuje naprawdę nieźle. Zobaczcie sami.



sobota, 16 maja 2015

Chciałam się tylko pochwalić: rabarbarowe z jabłkiem


Dwa lata temu, 12 maja, opublikowałam post z przepisem na tartę z rabarbarem i jabłkami. Do przepisu dołączyłam zdjęcie, które wtedy wydawało mi się w porządku.
Tarta jest rewelacyjna, więc co roku w sezonie na rabarbar często ją piekę. Gdy niedawno zajrzałam na swój blog, żeby skorzystać z  przepisu na tę tartę, zamarłam na widok tego zdjęcia.




Tak, to właśnie to zdjęcie umieściłam jako ilustrację jednej z moich ulubionych tart!
I chociaż cały czas uważam, że w fotografii kulinarnej często panuje przerost formy nad treścią, tzn. całkiem przeciętne rzeczy wyglądają na zdjęciach o wiele lepiej niż w rzeczywistości smakują, to w tym przypadku mamy sytuację odwrotną. To zdjęcie wręcz zniechęcało do wypróbowania dobrego przepisu! Tak jak zamierzałam, upiekłam tartę, ale zamiast zjeść ją od razu, chwyciłam za aparat i zrobiłam zdjęcia, które, mam nadzieję, odzwierciedlają jej zalety. 
Gdy zobaczyłam swoje nowe zdjęcia, poczułam się całkiem dumna z postępów w dziedzinie fotografii, jakie poczyniłam przez te dwa lata w zasadzie przy okazji, bo nie mam czasu, żeby pójść na jakiś kurs czy choćby więcej poczytać na ten temat. A i aparat ten sam. Zdaję sobie sprawę, że i tym zdjęciom daleko do doskonałości, ale i tak jestem z siebie dumna.
Aż się boję pomyśleć, co będzie za kolejne dwa lata...

Po przepis i resztę zdjęć zapraszam TUTAJ

środa, 13 maja 2015

Czego to ludzie nie wymyślą: dip z grillowanego szczypiorku

Czego to ludzie nie wymyślą - moja pierwsza myśl na widok przepisu na dip z grillowanym szczypiorkiem.
Potem co jakiś czas napotykałam na podobne przepisy  i powoli grillowanie szczypiorku stawalo się coraz bardziej normalne. I tak owczym pędem i ja zaczęłam go grillować. 
Efekt jest całkiem dobry, szczypiorek łatwo nabiera dymnego aromatu i nadaje go daniom, do których się go doda. Podczas obróbki cieplnej szczypiorek, tak jak i cebula, czosnek czy por w znacznym stopniu traci swą ostrość. Szybko nauczyłam się, że najlepiej grillować jak najgrubszy szczypiorek, cienki jest nie na moje nerwy.
Dip z grillowanym szczypiorkiem (często dodaję do niego również pieczony czosnek) świetnie pasuje do pieczonych ziemniaków lub do grillowanych mięs. 




DIP Z GRILLOWANEGO SZCZYPIORKU 

  • 1 pęczek grubego szczypiorku (takiego z cebulkami)
  • 200 ml (niepełna szklanka) gęstego jogurtu (można zastąpić kwaśną śmietaną)
  • 1 łyżka majonezu
  • 4 ząbki czosnku
  • sok z cytryny
  • odrobina cukru
  • sól
Najpierw pieczemy czosnek: Jeśli mamy akurat włączony piekarnik przy okazji pieczenia czegoś innego, umieszczamy nieobrane ząbki czosnku obok potrawy głównej i pieczemy ok. 20 minut, aż czosnek zrobi się miękki w środku, a po wyciśnięciu otrzymamy papkę.
Jeśli jednak niczego akurat nie pieczemy w piekarniku, najekonmiczniejszym rozwiązaniem będzie upieczenie czosnku na patleni zwykłej lub grillowej. Nieobrane ząbki czosnku umieszczamy na patelni, włączamy średni gaz i pieczemy ok 15 - 20 minut (czas pieczenia zależy od wielkości ząbków), aż czosnek będzie miękki. W przypadku pieczenia na patleni od czasu do czasu przekładamy czosnek na druga stronę. Możemy dodać trochę oleju na patelnię.

Szczypiorek umieszczamy na rozgrzanej patelni grillowej i opiekamy go, aż zwiędnie i pojawią się na nim brązowe plamy. Najlepiej grillować na niewielkim ogniu, bo szczypiorek jest tak cienki, że niezwykle łatwo go przypalić. Cały czas musimy kontrolować patelnię, tu naprawdę liczą się sekundy. Zgrillowany szczypiorek kroimy na niewielkie kawałki.

Następnie umieszczamy szczypiorek i resztę składników w malakserze (czosnek wyciskamy z łupinek) i miksujemy dip, tak aby zachować niewielkie kawałki szczypiorku. Sprawdzamy, czy nie trzeba dodać soli, cukru lub soku cytrynowego. Zostawiamy w lodówce na około 0,5 godziny, żeby składniki się przegryzły.


sobota, 9 maja 2015

makaron z grillowaną cebulą, orzechami i gorgonzolą

Jak często można jeść makaron z grillowaną cebulą, orzechami i gorgonzolą? Ja mogę kilka razy w tygodniu.
I ta grillowna cebula... marzenie.
Nie przypuszczałam, że zwykła cebula może tak dobrze smakować.
Prezentowany przez mnie przepis jest autorstwa Diany Henry, choć wprowadziłam kilka zmian. Poniżej podaję przepis już z moimi modyfiakcajmi.





MAKARON Z GRILLOWANĄ CEBULĄ, ORZECHAMI I GORGONZOLĄ
na podstawie tego przepisu

  • 300 g makaronu penne
  • 4 duże, czerwone cebule
  • 75 g orzechów włoskich, podprażonych na suchej patelni
  • 100 g gorgonzoli lub innego sera z nebieską pleśnią
  • 5 łyżek oliwy
  • 2 łyżki octu balsamicznego
  • 3 łyżki grubo posiekanej natki pietruszki
  • sól, pieprz

Makaron gotujemy według instrucji na opakowaniu. W czasie gdy będzie się gotował, przygotowujemy resztę składników.

Cebulę kroimy w ćwiartki, a następnie rozdzielamy poszczególne warstwy. Nie trzeba robić tego bardzo dokładnie, jeśli cebula jest bardzo zwarta - podczas grillowania i tak te warstwy się rodzielą.
Tak przygotowaną cebulę umieszczamy w misce, polewamy ją oliwą i octem balsamicznym i dokładnie mieszamy. Rozgrzewamy patelnię grillową i smażymy na niej cebulę. Ja smażę ją, aż nieco się poprzypala. 

Orzechy kroimy na grube kawalki. 

Gorgonzolę kruszymy na niewielkie kawałki.

Odcedzamy makaron i od razu dodajemy wszystkie składniki - cebulę, orzechy, gorgonzolę i pietruszkę. Mieszamy dokładnie, doprawiamy solą i pieprzem, możemy ewetulanie skropić danie niewielką ilością oliwy.


wtorek, 5 maja 2015

ciasto z rabarbarem i ananasem

Pewnie wiecie jak to jest dostać urzędowe pismo zaczynające się od: "Z przykrością informujemy, że...". Teraz już wiem, że nawet jeśli rzecz dotyczy rekrutacji do przedszkola takie zawiadomienie złości i przygnębia.
Po otrzymaniu tego typu informacji człowiek zazwyczaj otwiera piwo, zapala papierosa i głośno klnie na czym świat stoi. Ale jeśli rzecz dotyczy rekrutacji do przedszkola? Co zrobić jeśli mimo wszystko chcemy dawać dobry przykład niedoszłemu przedszkolakowi? Może jakieś słodkie co nieco ukoi nerwy? Może placek z rabarbarem i ananasem?

Ciasto na spodzie zawiera spory dodatek mąki ziemniaczanej. Przy okazji pieczenia mazurków wielkanocnych zaczęłam dodawać do ciasta kruchego lub półkruchego mąkę ziemniaczaną i bardzo polubiłam ten smak. Ciasto jest jakby delikatniejsze, choć niestety staje się bardziej sypkie i kruche. Na talerzyk należy przekładać je dość delikatnie.
Połączenie rabarbaru z ananasem jest bardzo udane, ale w sumie rabarbar bardzo dobrze łączy się z różnymi owocami np.: z truskawkami (np. tu lub tu) albo jabłkami (tu)

A jeśli chcemy dawać naprawdę dobry przykład niedoszłemu przedszkolakowi, to idziemy na spacer, żeby redukować poziom stresu poprze aktywność fizyczną, a nie objadanie się słodyczami :).




CIASTO Z RABARBAREM I ANANASEM
przepis na blachę o wymairach ok. 20 cm na 30 cm

ciasto półkruche:
  • 150 g mąki pszennej
  • 100 g mąki ziemniaczanej
  • 100 g masła
  • 50 g cukru
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 żółtka
  • 2 łyżki mleka
kruszonka:
  • 100 g mąki pszennej
  • 100 g masła
  • 50 g cukru
nadzienie rabarbarowo-ananasowe:
  • 0,5 kg rabarbaru pokrojonego w kawałki wielkości ok 1,5 cm na 1,5 cm
  • 0,5 kg świeżego ananasa, pokrojonego na kawałki wilekości ok. 1,5 cm na 1,5 cm
  • 150 - 200 g cukru (przy 200 g nadzienie jest dosyć słodkie, przy 150 nieco kwaskowe)
  • 4 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 0,5 łyżeczki cynamonu (można pominąć)
Ciasto: Mieszamy obie mąki, proszek do pieczenia, sól i cukier. Dodajemy masło i siekamy je nożem na drobne kawałki, a następnie rozcieramy je palcami. Dodajemy żółtka oraz mleko i szybko zaganiatamy ciasto. Ciasto nie będzie zwarte, będzie mieć konsystencję nieco bardziej zwartą od kruszonki. Ciasto wykładamy równą warstwą na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i mocno dociskamy palcami. Wstawiamy do lodówki na ok 0,5 h, aż stwardnieje.

Kruszonka: Mąkę mieszamy z cukrem, a następnie dodajemy masło. Siekamy je na drobne kawałki, a następnie rozcieramy palcami. Kruszonkę wstawiamy do lodówki na ok 0,5 h.

Nadzienie: Nadzienie przygotwujemy bezpośrednieo przed wyłożenim go na spód (czyli po tym jak ciasto stwardnieje w lodówce).
W dużej misce umieszczamy pokrojone owoce, dodajemy cukier, cynamon i mąkę i dokładnie mieszamy. Wykładamy na schłodzony spód i posypujemy kruszonką. 
Ciasto wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C i pieczemy przez ok 50 - 60 min. 
Kroimy dopiero po ostudzeniu do temperatury pokojowej, inaczej nadzienie będzie wypływać.




LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...