sobota, 27 czerwca 2015

I'm singing in the rain: zupa z bobu i jogurtu

Kolejne uroki lata: spacer w deszczu, skakanie po kałużach, wymachiwanie różową parasolką i przenoszenie ślimaków  w bezpieczne miejsce. A potem talerz gorącej zupy z bobu i jogurtu.





ZUPA Z BOBU I JOGURTU:
na podstawie przepisu Yotama Otolenghiego (tutaj)

  • 1 litr wywaru  warzywnego
  • 500 g bobu
  • 50 g ryżu długoziarnistego
  • 400 g jogurtu greckiego
  • 1 jajko
  • 1 ząbek czosnku, roztarty na pastę
do podania:
  • posiekany koperek
  • posiekany szczypiorek
  • oliwa
Gotujemy bób i obieramy go ze skórek.

Do gorącego wywaru dodajemy ryż, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy na małym ogniu, aż ryż będzie bardzo miękki. Dodajemy połowę bobu i miksujemy zupę w blenderze na gładko. Następnie w osobnym naczyniu mieszamy jogurt, jajko i czosnek. Do masy jogurtowej powoli dodajemy zupę (po jednej chochli) i dokładnie mieszamy. Do jogurtu należy dodać ok. połowę zupy, żeby jogurt z jajkiem nie zwarzył się potem w zupie. 

Następnie zupę podgrzewamy, ale nie zagotowujemy. Dodajemy pozostały bób.

Zupę podajemy skropioną oliwą i posypaną koperkiem i szczypiorkiem.

środa, 24 czerwca 2015

minimalistycznie: bób, ocet, sól

Jedna z wielu przyjemności lata: miska bobu zjedzona  na słonecznym balkonie. W tym roku cudem udało mi się znaleźć słoneczne pół godziny, kiedy na balkonie zrobiło się wystrczająco ciepło, by coś na nim zjeść. 
Bób z octem i przyprawami to irańskie jedzenie uliczne (więcej tutaj we fragmencie o golparze), popularne w tym kraju. U mnie wersja uproszczona, tylko z solą i octem.


BÓB Z OCTEM I SOLĄ


  • bób
  • ocet z białego wina lub jabłkowy
  • sól, najlepiej gruboziarnista
Bób gotujemy do miękkości, odcedzamy na durszlaku i polewamy zimną wodą. Następnie obieramy goi ze skórek, polewamy octem i posypujemy solą. 

czwartek, 18 czerwca 2015

naleśniki ze szpinakiem, fetą i pieczarkami

Ostatnio mam jakoś niewielką ochotę na kulinarne eksperymenty. Stąd też dziś chciałam pokazać danie może nieco banalne, ale na pewno bardzo dobre. Bo w końcu w jedzeniu chodzi przede wszystkim o to, żeby smakowało.




NALEŚNIKI ZE SZPINAKIEM, FETĄ I PIECZARKAMI
ilość nadzienia  na około 12 naleśników o średnicy 18 cm

ciasto na naleśniki z tego przepisu
  • 600 g szpinaku
  • 2 ząbki czosnku, roztarte z odrobiną soli na pastę
  • 2 średnie cebule, drobno pokrojone
  • 200 g sera typu feta
  • 800 g pieczarek, pokrojonych w plasterki
  • 150 g sera żółtego np. goudy, cheddara, startego na tarce o grubych oczkach
Na patelni rozgrzewamy niewielką ilość oleju i partiami wrzucamy szpinak. Smażymy, aż szpinak zwiędnie i puści dużo soku. Następnie przerzucamy szpinka na durszlak i dokładnie odciskamy nadmiar wody. Szpinak drobno siekamy i dodajemy do niego fetę i czosnek. Dobrze mieszamy, sprawdzamy czy nie trzeba dodać soli i przystępujemy do przygotowania pieczarek.

Cebulę podsmażamy na maśle lub oleju, aż będzie złoto brązowa. Dodajemy pieczarki i smażymy, aż puszczą sok. Smażymy dopóki nie odparuje większość płynu (można również spróbować go odlać). Następnie dodajemy ser, posypujemy pieprzem i dokładnie mieszamy. Sprawdzamy, czy nie trzeba dodać soli. 

Na usmażone naleśniki nakładamy farsz ze szpinaku i fety, a na niego pieczarki. Ja ułożyłam szpinak i pieczarki na środku naleśnika, a następnie złożyłam brzegi, tak aby powstał kwadrat, ale można utworzyć z naleśnika dowolny kształt.


piątek, 12 czerwca 2015

krem z pomidorów z bazylią i pietruszką

Zdaję sobie sprawę, że dla większości osób talerz gorącej zupy przy temperaturze sięgającej 30 stopni, to niezbyt szczęśliwy pomysł, ale dla mnie brzmi zachęcająco.  Nie lubię chłodników - nie chodzi o smak, chodzi o to, że są chłodne. Nawet sobie ułożyłam stosowny wierszyk:

Wolę rosół jeść w gorący dzień, 
niż z chłodnikiem skryć się w cień. 

Nie musi to być jednak koniecznie rosół. Może być krem z pomidorów z bazylią i pietruszką. 




sobota, 6 czerwca 2015

blogowe przemyślenia i kalafior smażony na maśle i oliwie

Odkąd zaczęłam prowadzić blog, przetestowałam bez mała setki przepisów. Lubię eksperymenty w kuchni, jestem otwarta na nowości, ale od jakiegoś czasu zaczęłam czuć  się zmęczona tą ciągłą pogonią za czymś nowym. Przyszło mi na myśl znane powiedzenie, o tym, że lepsze jest wrogiem dobrego. Zaczęłam się zastanawiać czy prowadzenie bloga sprawia, że lepiej gotuję. Ciągłe testowanie przepisów sprawia, że nie mam czasu doskonalić tych starych. A z gotowaniem jest tak jak z innymi umiejętnościami - żeby osiągnąć mistrzoststwo, trzeba ćwiczyć w kółko to samo, aż będziemy w stanie zrobić to z zamkniętymi oczami. Dopiero wtedy można przejść do czegoś nowego. Dużo ciężkiej, nudnej pracy. A czasem trzeba sobie zrobić wakacje:)

Spojrzałam na etykiety na moim blogu - mam pięćdziesiąt dwa przepisy na same ciasta. To pewnie więcej różnych rodzajów ciast niż moja babcia upiekła przez całe życie. Dałam sobie spokój z wymyślaniem nowych placków z rabarbarem, bo uznałam, że te, które mam są bardzo dobre i mam ochotę po prostu delektować się ich smakiem, a nie ryzkować, że kolejny przepis okaże się gorszy od tych, które znam. Nowości czasem okazują się genialne, czasem do niczego, ale najczęściej są przeciętne. A ja zaczęłam odczuwać nieprzepartą ochotę na coś SPRAWDZONEGO, co na pewno będzie mi smakować.  

Stąd też wzięło się dwa tygodnie bez przepisu na blogu. Przypuszczam, że za jakiś czas znowu zacznę odczuwać ochotę testowania nowości, ale na razie cieszę się starociami. Nie chcę tu stwierdzić, że prowadzenie bloga  w zasadzie przeszkadza w dobrym gotowaniu, ale dobrze sobie czasem zrobić małą przerwę. 
A dziś podam przepis - nie przepis  na smażonego kalafiora. Pycha i broń Boże, żadna nowość!


KALAFIOR SMAŻONY NA MAŚLE I OLIWIE


  • kalafior
  • masło i oliwa mniej więcej w równej ilości
  • sól
Kalafior dzielimy na małe różyczki. Na patelni na średnim ogniu rozgrzewamy oliwę i masło, wrzucamy rożyczki kalafiora i smażymy na kolor jasno brązowy. Posypujemy solą i podajemy na ciepło.




LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...