sobota, 6 czerwca 2015

blogowe przemyślenia i kalafior smażony na maśle i oliwie

Odkąd zaczęłam prowadzić blog, przetestowałam bez mała setki przepisów. Lubię eksperymenty w kuchni, jestem otwarta na nowości, ale od jakiegoś czasu zaczęłam czuć  się zmęczona tą ciągłą pogonią za czymś nowym. Przyszło mi na myśl znane powiedzenie, o tym, że lepsze jest wrogiem dobrego. Zaczęłam się zastanawiać czy prowadzenie bloga sprawia, że lepiej gotuję. Ciągłe testowanie przepisów sprawia, że nie mam czasu doskonalić tych starych. A z gotowaniem jest tak jak z innymi umiejętnościami - żeby osiągnąć mistrzoststwo, trzeba ćwiczyć w kółko to samo, aż będziemy w stanie zrobić to z zamkniętymi oczami. Dopiero wtedy można przejść do czegoś nowego. Dużo ciężkiej, nudnej pracy. A czasem trzeba sobie zrobić wakacje:)

Spojrzałam na etykiety na moim blogu - mam pięćdziesiąt dwa przepisy na same ciasta. To pewnie więcej różnych rodzajów ciast niż moja babcia upiekła przez całe życie. Dałam sobie spokój z wymyślaniem nowych placków z rabarbarem, bo uznałam, że te, które mam są bardzo dobre i mam ochotę po prostu delektować się ich smakiem, a nie ryzkować, że kolejny przepis okaże się gorszy od tych, które znam. Nowości czasem okazują się genialne, czasem do niczego, ale najczęściej są przeciętne. A ja zaczęłam odczuwać nieprzepartą ochotę na coś SPRAWDZONEGO, co na pewno będzie mi smakować.  

Stąd też wzięło się dwa tygodnie bez przepisu na blogu. Przypuszczam, że za jakiś czas znowu zacznę odczuwać ochotę testowania nowości, ale na razie cieszę się starociami. Nie chcę tu stwierdzić, że prowadzenie bloga  w zasadzie przeszkadza w dobrym gotowaniu, ale dobrze sobie czasem zrobić małą przerwę. 
A dziś podam przepis - nie przepis  na smażonego kalafiora. Pycha i broń Boże, żadna nowość!


KALAFIOR SMAŻONY NA MAŚLE I OLIWIE


  • kalafior
  • masło i oliwa mniej więcej w równej ilości
  • sól
Kalafior dzielimy na małe różyczki. Na patelni na średnim ogniu rozgrzewamy oliwę i masło, wrzucamy rożyczki kalafiora i smażymy na kolor jasno brązowy. Posypujemy solą i podajemy na ciepło.




2 komentarze:

  1. takiego kalafiora nie jadłam ale podoba mi się ta wersja

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...