piątek, 30 października 2015

czekoladki z karmelizowanym sezamem

Dzisiaj zrozumiałam na czym polega foodporn (w wersji polskiej gastroporno, więcej można na ten temat poczytać tutaj, ale po angielsku). Podczas przeglądania zdjęć, które chciałam umieścić w tym poście po prostu musiałam zjeść czekoladki z fotografi, które miałam przed oczami. Kusiły mnie, wywoływały ślinotok, wołały: Zjedz nas!. Oczywiście te czekoladki, których nie pożarłam w trakcie robienia zdjęć...



środa, 28 października 2015

lazania z borowikami; scenariusz nowego filmu

Drugi scenariusz filmowy na blogu (pierwszy tutaj). Tym razem kręcę film Wielkie żarcie lazanii


Czas akcji: niedziela, 25 października 2015 roku, późne popołudnie

Miejsce akcji: mieszkanie na blokowisku we Wrocławiu
Scenografia: niestarannie wyprasowany biały obrus, świeczki, zielone bawełniane serwetki, błyszczące sztućce, wysokie kieliszki na wino.
W roli głównej: boska ONA - lazania z borowikami. Tym razem odpowiednio doprawiona pieprzem, gałką muszkatołową i tymiankiem - nie jest mdła, ale subtelna i wykwintna. Aksamitna i delikatna.
Czarne charaktery: dwie małe dziewczynki wygrzebujące borowiki z lazanii, ocierające brudne palce o biały obrus i zajadające się samym makaronem. Z obrzydzeniem plują  mikroskopijnymi kawałkami grzybów, które przylepiły się do makaronu. 
Postacie drugoplanowe: Dwójka dorosłych, kobieta i mężczyzna, starający się delektować lazanią i winem pomimo działalności czarnych charakterów. Zadziwia ich opanowanie - chcąc zachować dobrą atmosferę przy stole, zwracają uwagę czarnym charakterom w sposób kulturalny i wyważony. Tylko palce od czasu do czasu nerwowo zaciskające się na rękojeści noża krojącego lazanię, zdradzają ich wewnętrzne napięcie.
Tło historyczne: wybory parlamentarne w Polsce 2015, o których postacie drugoplanowe mają słabe pojęcie, gdyż w telewizji częściej oglądają świnkę Peppę niż polityków.

AKCJA

Scena I: Czarne charaktery i postacie drugoplanowe jedzą lazanię. Czarne charaktery nudzą się obiadem po 5 minutach. Głośno domagają się deseru nie zważając na fakt, że postacie drugoplanowe ledwo zaczęły danie główne. Wstają od stołu i biegają we wszystkich kierunkach. 

Scena II: Między młodszym  i starszym czarnym charakterem dochodzi do bijatyki o torebkę. Starszy czarny charakter wykorzystując znaczną przewagę fizyczną wygrywa i ucieka z rzeczoną torebką. Młodszy czarny charakter płacze rozpaczliwie. 

Scena III: Młodszy i starszy czarny charakter już w doskonałej komitywie oraz postacie drugoplanowe jedzą deser. Okruchy czekoladowego ciasta powoli opadają na podłogę. 

Scena IV: Mężczyzna dostaje zadanie wykąpania czarnych charakterów. Czarne charaktery przepychają się w wannie głośno krzycząc. Woda z wanny wylewa się  na podłogę łazienki. 

Scena V: Czarne charaktery leżą w łóżkach a postacie drugoplanowe robią wszystko by zasnęły. Mija pół godziny i czarne charaktery śpią. 

Scena VI: Wyczerpane postacie drugoplanowe sprzątają pole bitwy. Potem siadają na sofie i dopijają wino z obiadu.

KONIEC




sobota, 24 października 2015

sałatka z pieczoną dynią, imbirowym pęczakiem i dressingiem tahini

Ta sałatka podobnie jak poprzednia, którą prezentowałam na blogu, jest nieco pracochłonna, ale jej smak w pełni wynagradza trudy jej przygotowania. Pełno w niej różnych smaków - imbiru, kolendry, oliwy, czosnku, tahini; słodycz daktyli i dyni zostaje przyjemnie przełamana sokiem cytrynowym i berberysem. Mamy też kontrasty różnych faktur - chrupkie migdały, mięciutkie daktyle, jędrna papryka i sprężysty pęczak. Sałatka naprawdę warta polecenia!




środa, 21 października 2015

galaretka z pigwy lub pigwowca

Robienie galaretki z pigwy ma w sobie wiele staroświeckiego uroku. Kojarzy mi się z Lucyną Ćwierciakiewiczową, Marią Disslową oraz szeregiem bezimiennych, zapobiegliwych pań domu, które późną jesienią robiły przetwory z tych niegdyś bardzo pospolitych  owoców.
A potem zimą, gdy za oknem padał śnieg, podawały na podwieczorek drożdżowe bułeczki, gorącą herbatę i cudownie pachnącą, różową galaretkę.

Ostatnio i ja dołączyłam do ich grona - zrobiłam galaretkę i z pigwy, i z pigwowca. Choć pigwowiec ma o wiele bardziej intensywny zapach niż pigwa - koniecznie potrzymajcie go w kuchni przez dzień czy dwa, a sami się przekonacie - w galaretce różnice między pigwą a pigwowcem nie są już aż takie duże.

Stare przepisy każą obierać pigwę ze skórki i wydrążać gniazda nasienne - ja wyczytałam w internecie, że można pominąć ten niezwykle pracochłonny etap.

Jak zawsze przy robieniu domowych przetworów najtrudniejszym zadaniem jest podanie czasu gotowania. Nie mam dobrej porady - tak naprawdę najważniejsze jest doświadczenie. Z własnych prób i błędów wiem, że dżemy czy galaretki zawsze wydają mi się za mało gęste, gdy są w garnku, po czym kończę z produktem, który po wystudzeniu trzeba kroić nożem.

Tak czy siak galaretka smakuje niesamowicie, przekonajcie się sami.




sobota, 17 października 2015

krem czekoladowy z kaszy jaglanej - pyszny i zdrowy

Choć często można usłyszeć, że wszystko co dobre jest niezdrowe, to nie do końca jest to prawdą. Ja akurat często jestem zdziwiona, jak  wiele zdrowych rzeczy smakuje rewelacyjnie. Na przykład krem czekoladowy z poniższego przepisu smakuje niemal identycznie jak klasyczny francuski mus czekoladowy, a jest o niebo zdrowszy. Krem z kaszy jaglanej ma tylko nieco mniej gładką konsystencję, co jednak wcale mi nie przeszkadza. No i można przyrządzić go również w wersji wegańskiej bez żadnych strat w smaku. Warunkiem jest tylko dobry blender: mój ma nieco problemów w zmieleniu wszystkiego na gładko, kaszę jaglaną musze dodawać stopniowo, od czasu do czasu zatrzymać blender i przemieszać wszystko łyżką, ale zawsze jakoś się udaje. Kremu można też użyć do przełożenia tortu, wtedy w ogóle nie czuć tej odrobiny ziarnistości. 


środa, 14 października 2015

burgery z halloumi, pesto z kolendry i pastą z awokado

Przepyszne burgery, których przygotowanie zajmuje niewiele czasu. Pesto z kolendry i pastę z awokado można przygotwać dzień wcześniej. Zamiast halloumi można użyć burgerów mięsnych lub wegetariańskich, np. takich lub takich.



sobota, 10 października 2015

szpinak z sezamem

Prosty do przygotowania szpinak inspirowany kuchnią koreańską. Z moim ulubionym olejem sezamowym, ziarnami sezamu i czosnkiem. Najlepszy  po prostu z miską ryżu basmati. 



środa, 7 października 2015

polubione, odkryte, ciekawe

Dzisiaj chciałam podzielić się tym, co ostatnio wydało mi się ciekawe lub warte polecenia.

1. LOKALNE WINOGRONA

Małe, a do tego zawierają sporo pestek. Na szczęście zawierają też o wiele więcej smaku niż ich supermarketowi bracia, którzy imponują wielkością i nieskazitelnym wyglądem. Lokalne winogrona są przyjemnie słodko-kwaśne (przynajmniej te, które ja jadłam) i smakiem nadrabiają niedostaki wyglądu. Nie do kupienia w supermarketach i dyskontach, często pojawiają sie na różego roadzaju bazarach, targach czy "placach". 





sobota, 3 października 2015

slow life, slow cooking; addio pomidory; najprościej, najlepiej

Mój mąż usiłował jak najszybciej przejść przez ruchliwą ulicę. W jednej ręce trzymał komórkę, przez którą rozmawiał, w drugiej kluczyki do samochodu. Gdy tylko zrobiła się mała przerwa w strumieniu pędzących samochodów, szybko przebiegł przez ulicę. W tym momencie napatoczył się pijaczek i zwrócił się do niego: "Co się tak spieszysz? Pies biega i żyje dziesięć lat, żółw chodzi wolno i żyje sto."




LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...