środa, 28 października 2015

lazania z borowikami; scenariusz nowego filmu

Drugi scenariusz filmowy na blogu (pierwszy tutaj). Tym razem kręcę film Wielkie żarcie lazanii


Czas akcji: niedziela, 25 października 2015 roku, późne popołudnie

Miejsce akcji: mieszkanie na blokowisku we Wrocławiu
Scenografia: niestarannie wyprasowany biały obrus, świeczki, zielone bawełniane serwetki, błyszczące sztućce, wysokie kieliszki na wino.
W roli głównej: boska ONA - lazania z borowikami. Tym razem odpowiednio doprawiona pieprzem, gałką muszkatołową i tymiankiem - nie jest mdła, ale subtelna i wykwintna. Aksamitna i delikatna.
Czarne charaktery: dwie małe dziewczynki wygrzebujące borowiki z lazanii, ocierające brudne palce o biały obrus i zajadające się samym makaronem. Z obrzydzeniem plują  mikroskopijnymi kawałkami grzybów, które przylepiły się do makaronu. 
Postacie drugoplanowe: Dwójka dorosłych, kobieta i mężczyzna, starający się delektować lazanią i winem pomimo działalności czarnych charakterów. Zadziwia ich opanowanie - chcąc zachować dobrą atmosferę przy stole, zwracają uwagę czarnym charakterom w sposób kulturalny i wyważony. Tylko palce od czasu do czasu nerwowo zaciskające się na rękojeści noża krojącego lazanię, zdradzają ich wewnętrzne napięcie.
Tło historyczne: wybory parlamentarne w Polsce 2015, o których postacie drugoplanowe mają słabe pojęcie, gdyż w telewizji częściej oglądają świnkę Peppę niż polityków.

AKCJA

Scena I: Czarne charaktery i postacie drugoplanowe jedzą lazanię. Czarne charaktery nudzą się obiadem po 5 minutach. Głośno domagają się deseru nie zważając na fakt, że postacie drugoplanowe ledwo zaczęły danie główne. Wstają od stołu i biegają we wszystkich kierunkach. 

Scena II: Między młodszym  i starszym czarnym charakterem dochodzi do bijatyki o torebkę. Starszy czarny charakter wykorzystując znaczną przewagę fizyczną wygrywa i ucieka z rzeczoną torebką. Młodszy czarny charakter płacze rozpaczliwie. 

Scena III: Młodszy i starszy czarny charakter już w doskonałej komitywie oraz postacie drugoplanowe jedzą deser. Okruchy czekoladowego ciasta powoli opadają na podłogę. 

Scena IV: Mężczyzna dostaje zadanie wykąpania czarnych charakterów. Czarne charaktery przepychają się w wannie głośno krzycząc. Woda z wanny wylewa się  na podłogę łazienki. 

Scena V: Czarne charaktery leżą w łóżkach a postacie drugoplanowe robią wszystko by zasnęły. Mija pół godziny i czarne charaktery śpią. 

Scena VI: Wyczerpane postacie drugoplanowe sprzątają pole bitwy. Potem siadają na sofie i dopijają wino z obiadu.

KONIEC







LAZANIA Z BOROWIKAMI I SOSEM BESZAMELOWYM

przepis na keksówkę o długości ok. 30 cm na ok. 3 porcje
  • 500 g borowików
  • 8 płatów makaronowych na lazanię
  • 4 - 5 łyżek świeżego tymianku
  • ok. 100 g sera twardego typu parmezan, startego na tarce o drobnych oczkach
  • 120 g mozzarelli, pokrojonej w cienkie plastry
  • sól, pieprz, gałka muszkatołowa
sos beszamelowy:
  • 700 ml tłustego mleka (można część mleka, ok. 200 ml  zastąpić słodką śmietanką 30 lub 36%)
  • 40 g mąki pszennej
  • 40 g masła
  • 1 duża cebula, pokrojona w piórka
  • 1 goździk
  • 1 duży liść laurowy
Borowiki czyścimy, a następnie kroimy je w plastry grubości ok. 5 mm.
Na dużą patelnię wylewamy 2 łyżki oleju, rozgrzewamy go na średnim ogniu, a następnie układamy grzyby na patelni w jednej warstwie. Obsmażamy przez 2 - 3 min z każdej strony, aż grzyby lekko zwiędną i delikatnie się zrumienią. Grzyby smażymy partiami, aż wszystkie będą podsmażone. Przekładamy do miski, posypujemy pieprzem, solą i odrobiną gałki muszkatołowej. Odstawiamy na bok.

W garnku umieszczamy cebulę, liść laurowy i goździk. Zalewamy zimnym mlekiem i doprowadzamy do wrzenia. Wyłączamy gaz i zostawiamy garnek z mlekiem na ok. 15 min. Po tym czasie przecedzamy mleko - cebulę, i przyprawy wyrzucamy. 

W rondlu o grubym dnie rozpuszczamy masło, a następnie dodajemy mąkę i mieszamy przez chwilę, aż mąka połączy się z masłem. Nie rumienimy powstałej masy! Powoli dolewamy mleko cały czas mieszając zawartość garnka rózgą - wszystkie grudki mają się rozpuścić. Dodajemy sól i pieprz i zagotowujemy. Wyłączamy gaz i doprawiamy sos odrobiną gałki muszkatołowej.

Dno formy polewamy równomiernie sosem beszamelowym - tak aby dolna warstwa makaronu nie przykleiła się do formy. Na sosie beszamelowym układamy 2 płaty makaronu, na nim rozkładamy 1/3 grzybów, 1/3 mozzarelli, posypujemy 1/4 listków tymianku i 1/4 parmezanu. Polewamy sosem beszamelowym (1/4 pozostałej ilości). Przykrywamy kolejnymi dwoma płatami makaronu i wszystkie składniki układamy tak jak za pierwszym razem. Potem układamy jeszcze jedną warstwę makaronu i pozostałych składników. Ostatnią, wierzchnią warstwę makaronu polewamy jedynie sosem beszamelowym i posypujemy parmezanem (ostatnią porcją tymianku posypiemy lazanię już po upieczeniu). 
Jest wiele sposobów, aby ta ostatnia warstwa makaronu upiekła (ugotowała?) się do miękkości. Wypróbowałam je wszystkie i nadal kończyło się tym, że ostatnia warstwa makaronu pozostawała twarda i na pół surowa. Nie pozostało mi nic innego, jak tylko obgotować te dwa ostatnie płaty we wrzącej wodzie przez kilka minut. Jak na razie jest to jedyny sposób w jaki poradziłam sobie z tym problemem. Dopiero po wstępnym obgotowaniu (tak żeby makron był nieco bardziej niż al dente) kładę go na lazanii i polewam sosem oraz posypuję parmezanem.
Formę przykrywamy folią aluminiową i pieczemy w piekarniku przez ok 30 min lub do momentu, aż makaron będzie miękki. Przed podaniem posypujemy lazanię świeżymi listkami tymianku.


Na grzyby 2015

2 komentarze:

  1. Świetny scenariusz, oba świetne, ale takie nieżyciowe:)))

    I chyba wiem czemu niektórzy rodzice uważają, że dzieciom nie podaje się grzybów.... po prostu szkoda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przyrodzie nic się nie marnuje - ja i mąż mieliśmy podwójną porcję grzybów :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...