niedziela, 17 kwietnia 2016

szybko, szybko: deser chia na mleczku kokosowym

Mało ostatnio piszę na blogu, ponieważ znalazłam sobie nowe hobby (aczkolwiek pięknie łączące się z zamiłowaniem do gotowania): ogrodnictwo. O kupnie działki marzyłam od dawna, ale zawsze coś stawało mi na drodze. W tym roku swoje marzenie zrealizowałam, działkę niedaleko miejsca zamieszkania nabyłam i zapomniałam o wszystkim innym. Sieję, sadzę, czytam i nie mogę doczekać się własnych warzyw.

Czasu na gotowanie mam niewiele, ale człowiek uzależniony od słodyczy zawsze znajdzie czas i sposobność by przygotować sobie deser. Wystarczy zamieszać mleczko kokosowe, kakao, nasiona chia, dodać trochę cukru, a następnie (i to jest najtrudniejsze) odczekać trzy, cztery godziny i można wyciągać  z lodówki, coś co zaspokoi potrzebę cukru. A w związku z pracą fizyczną w ogródku działkowym można bez wyrzutów sumienia zjeść dwie porcje. 




DESER CHIA NA MLECZKU KOKOSOWYM
przepis na (powiedzmy) trzy porcje
  • 400 ml mleczka kokosowego (1 puszka)
  • 4 łyżki nasion chia
  • 3 łyżki kakao 
  • cukier do smaku, ok. 2 - 3 łyżki
  • opcjonalnie: szczypta soli, 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Mieszamy mleczko kokosowe, kakao i cukier, tak żeby nie było żadnych grudek. Dodajemy nasiona chia i mieszamy. Przelewamy deser do miseczek, słoiczków lub pucharków i wstawiamy do lodówki na ok. 3 - 4 godziny (można zostawić na noc). Podajemy z dodatkami według własnego uznania - mogą to być owoce, granola, bita śmietana. Na zdjęciu powyżej deser ozdobiony jest gruszkami i świeżym miąższem orzecha kokosowego, ale najbardziej lubię ten deser bez żadnych dodatków, popijany mocną, czarną kawą.

Aktualizacja 15. 07. 1016: Zwartą, kremową konsystencję, widoczną na zdjęciu, można uzyskać tylko przy zastosowaniu  mleczek kokosowych niektórych firm. Większość mleczek ma w składzie jakieś stabilizatory, emulgatory i inne dodatki i to od nich zależy, czy deser będzie miał konsystencję zwartą, czy płynną - ilość nasion chia dodanych do mleczka nie ma tu większego znaczenia. Nie przetestowałam wszystkich mleczek dostępnych na rynku, ale z tych których używałam, sprawdziły się dwa. Pierwsze to mleko kokosowe  w puszce firmy Real Thai - to mleczko nie ma w składzie żadnych stabilizatorów, tylko ekstrakt kokosowy (85%) i wodę. Drugie z mlek, to mleko kokosowe marki Vitasia (z Lidla) - jest ono łatwiej dostępne, ale ma w składzie stabilizator, emulgator i gumę ksantanową.


4 komentarze:

  1. Gratuluję zakupu i życzę dużo frajdy. Mam nadzieję, że od czasu do czasu wspomnisz o swoich "rolniczych" doświadczeniach. Chętnie je skonfrontuję z moimi:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno coś o działce napiszę, bo spędzam tam większość wolnego czasu. Z tego co pamiętam, to chyba wspominałaś kiedyś o szpinaku z własnego ogródka - mam nadzieję, że i ja będę mogła przyrządzić niedługo? jakieś danie z własnego szpinaku.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, ale w ciągu kilku lat musiałam mocno zweryfikować wyobrażenia z rzeczywistością. Różne patogeny i szkodniki dość mocno ograniczają plony. Nie wspominając o permanentnym braku czasu. Od niedawna np. zastanawiam się czy nie zrobić grządek wzniesionych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie zrobiłam jedną grządkę wzniesioną! Pozostałe grządki wyściółkowałam (wcześniej je przekopałam), a niewielki obszar uprawiam konwencjonalnie, tj. przekopałam ziemię, zagrabiałam i posiałam. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...