sobota, 27 sierpnia 2016

zupa z ziemniaków i czosnku

Taka tam bieda-zupka. Gotuję ją jednak dość często bo jest prosta i można ją przygotować z tego, co zawsze jest pod ręką. 




ZUPA Z ZIEMNIAKÓW I CZOSNKU


  • 300 g ziemniaków pokrojonych w drobną kostkę
  • 1 średnia cebula
  • 4 - 5 ząbków czosnku, pokrojonych w grube plasterki
  • sól, pieprz
  • ok. 2 -3  łyżki świeżej mięty, drobno posiekanej (można użyć 1 łyżeczki suszonej)
  • 600 ml wody
W garnku rozgrzewamy 2 - 3 łyżki oleju. Wrzucamy ziemniaki i cebule i smażymy ok. 2 minut, po czym dodajemy czosnek. Całość smażymy, jeszcze 2 - 3 min i zalewamy wodą. Dodajemy sól, pieprz i gotujemy pod przykryciem ok. 10 - 15 minut, aż ziemniaki będą miękkie. Zupę podajemy posypana miętą. 

piątek, 19 sierpnia 2016

lato w pełni: ajwar

Czasem wszystko cudownie się składa: piękna pogoda, dobre jedzenie i zachwycająca przyroda. Nie zawadzi wtedy  słoiczek domowego ajwaru. Rzecz to wymagająca nieco pracy, ale warto. A gdy już go przygotujemy, komponujemy resztę menu na grilla: ziemniaki, bakłażany, cydr, lemoniada rabarbarowa. 
A potem już tylko pełnia lata: 

(…) gdy powietrze
jest tak wypełnione olejkiem eterycznym, że można je wlewać 
do szklanek i czuć pod palcami jego wypukły menisk, 
sierpniu, gdy żywica płonie ponad gałązkami sosen i szyszki 
trzaskają tak, jakby już je lizały języki wiecznego ognia (…)


piątek, 12 sierpnia 2016

prosty sos pomidorowy według Marcelli Hazan

Na działce sezon pomidorowy w pełni. Choć lato jest zimne, a część pomidorowych krzaczków dopadła zaraza i tak codziennie zbieram sporo pomidorów. Niektóre, pomimo że dojrzałe, bledziutkie są niesamowicie a i w smaku niewyraźne. Najlepiej przerobić je na sos - smak się kondensuje i nabiera mocy. 
Przepis na ten sos pomidorowy znalazłam w sieci tej zimy. Wypróbowałam go używając przecieru i od tego czasu czekałam do lata, żeby zrobić go ze świeżych pomidorów, bo wiedziałam, że będzie o niebo lepszy, choć już ta zimowa wersja była bardzo dobra. Letnia zachwyca.

sobota, 6 sierpnia 2016

racuchy z batatów

Kolejny przepis z książki La Veganista. Znowu zamieniłam mąkę pełnoziarnistą na białą - pierwszą porcję tych racuchów upiekłam zgodnie z przepisem z mąką pełnoziarnistą, ale efekt mnie nie zadowolił - racuchy były zbyt zdrowe, żeby mogły być smaczne. "Uzdrawianie" na siłę wegańskich przepisów to coraz popularniejsze zjawisko -  nie dość, że przepis jest wegański (jedno utrudnienie), to jeszcze dodajemy opcję bezglutenową lub pełnoziarnistą (drugie utrudnienie). Deser wychodzi może i zdrowy, ale nieciekawy w smaku. W takim wypadku już chyba lepiej zjeść sobie jakieś owoce - nie dość, że zdrowiej, to jeszcze znacznie smaczniej, do tego nie trzeba brudzić żadnych naczyń. Nie żebym była zupełnie przeciwna mące pełnoziarnistej w deserach - czasem w dobrze doprawionych ciastach (np. piernikowych) albo w połączeniu z czekoladą sprawdza się znakomicie. Jednak ten przepis tylko zyskuje przy użyciu białej mąki. 


środa, 3 sierpnia 2016

najlepsze (jak na razie) wegańskie gofry

Już od dłuższego czasu testowałam różne przepisy na  gofry wegańskie. Jak na razie jedyny przepis warty uwagi znalazłam w książce La Veganista Nicole Just. Gofry wychodzą podobne do tych tradycyjnych  na jajkach, są tylko nieco cięższe i bardziej wilgotne, ale nie jest to wadą, raczej miłym urozmaiceniem. W oryginalnym przepisie autorka używa mąki pełnoziarnistej, ja jednak zawsze zamieniam ją na zwykła białą mąkę pszenną, bo jakoś nie mogę przekonać się do mąki pełnoziarnistej w deserach. 

Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o błędach w tłumaczeniu tej całkiem przyjemnej  książki. Przekład nie jest tak  nie jest tak absurdalnie zły jak np. ten, ale wpadki się zdarzają. Tym razem książka jest tłumaczona z niemieckiego, języka którego nie znam.

Choćby w tym przepisie, który tu publikuję, gofry nazywane są waflami, a gofrownica zostaje nazwana waflownicą.  O ile gofr to to rodzaj wafla (choć kto nazywa gofry waflami), to waflownica jest urządzeniem do produkcji wafelków, np. do lodów albo takich suchych wafli, które przekłada się kremem. Proszek do pieczenia w przepisie na wafle, pojawia się na liście składników, ale nie jest napisane, gdzie go dodać. Gdzieś tam w innych przepisach pojawia się polenta w proszku (czyżby chodziło o mąkę kukurydzianą?) oraz mus migdałowy (i nie jest to masło migdałowe, bo w innych przepisach występuje po prostu masło migdałowe).  Nie mam pojęcia co to polenta w proszku i mus migdałowy -  nawet w internecie nie znajdę żadnych informacji, bo to produkty z niemieckiej sfery kulinarnej, a niemieckiego nie znam.

Nie wiem czy to nie jest czepianie się, ale coś mi nie pasuje w tym zdaniu: Jabłko pokrój na 16 cienkich plasterków o szerokości około 2 mm. Nie lepiej byłoby napisać o grubości 2 mm?

Długo by pisać o różnych potknięciach językowych, ale jakoś straciłam zapał do wyłapywania błędów w tłumaczeniu i edycji książek kucharskich - są tak powszechne, że prawdziwą sensacją będzie dopiero książka bez błędów i o tym  wydarzeniu na pewno napiszę. Na szczęście gofry vel wafle w przeciwieństwie do tłumaczenia, są całkiem przyzwoite. Zdjęcie robione na szybko, bo te wafle zawsze szybko się rozchodzą.
Guten Appetit!

z syropem klonowym

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...