środa, 30 listopada 2016

wegański sos czosnkowy

Wegański sos czosnkowy to bardzo udany zamiennik prawdziwego sosu czosnkowego przygotowanego na bazie jogurtu, śmietany czy majonezu. W moim odczuciu różnica jest w zasadzie niewyczuwalna. 

Bazą  mojej wegańskiej wersji jest tofu jedwabiste - nie da się go zastąpić zwykłym tofu, nie ma ono wystarczająco kremowej konsystencji. Aby sos był jeszcze bardziej delikatny i kremowy, dodaję do niego wegańskiego majonezu. A cały niezbyt przyjemny posmak tofu neutralizuję przez dodatek czosnku i soku cytrynowego. 

Do takiego sosu lubię dodawać suszonego koperku - jestem wielką fanką tej przyprawy - ale można zrobić czysty sos czosnkowy bez żadnych dodatków. Z drugiej strony można dodać inne, ulubione zioła i stworzyć sos czosnkowo-ziołowy. 
Taki podstawowy sos czosnkowy możemy łatwo przemienić w wegańskie tzatiki - wystarczy dodać starty na tarce i odciśnięty z wody ogórek oraz ewentualnie trochę oliwy. 

Sos można zastosować wszędzie tam, gdzie użylibyśmy tradycyjnego sosu czosnkowego, np. jako dodatek do tego kababu. Ze względu na dosyć gęstą konsystencję mojego sosu stosuję go często jako serek, którym smaruję bułkę - to moje ulubione zastosowanie. 




sobota, 26 listopada 2016

chlebek fasolowy (gruzińskie lobiani)

Lobiani to gruziński placek z ciasta drożdżowego wypełniony nadzieniem fasolowym. Danie to jadłam tylko w gruzińskiej restauracji w Polsce, więc trudno mi powiedzieć czy moja próba odtworzenia tego smaku we własnej kuchni to oryginalny gruziński smak. Zresztą nawet w Gruzji każdy przyrządza to danie troszkę inaczej, jeden doda trochę masła, inny więcej zieleniny i wychodzą odmienne smaki.

Według mnie lobiani smakuje najlepiej wtedy, gdy nadzienie fasolowe jest dobrze przyprawione - za mało przypraw  i otrzymujemy fasolową papkę bez smaku. Drugim warunkiem udanego lobiani jest umiejętne rozwałkowanie nadzianego ciasta, tak aby udało się zmieścić w nim jak najwięcej farszu. 
Jeśli wyjdzie tak, że tego farszu po upieczeniu będzie rzeczywiście niewielka ilość, można zrobić małe oszustwo - po pokrojeniu lobiani można wsadzić  nieco farszu do tej drożdżowej kieszonki. 

Jest to danie w zasadzie wegetariańskie (choć widziałam jeden przepis, gdzie do fasoli dodaje się boczku), łatwo je jednak zweganizować i zastąpić zwykłe masło masłem wegańskim lub olejem albo oliwą

Ja podaję lobiani z różnymi surówkami, można też podawać je z jakimiś sosami, np. gruzińskim tkemali czy adżiką.



sobota, 19 listopada 2016

ciasto czekoladowe z aquafabą (wegańskie)

Jedno z tych nieskomplikowanych ciast, które przygotowuje się dosłownie w pięć minut. Nie ozdabiałam go niczym, nie wygląda imponująco samo w sobie, ale smakuje dobrze: domowo i kojąco. Najlepiej popijać je filiżanką mocnej kawy.

W składzie ma aquafabę, czyli wodę pozostałą z gotowania ciecierzycy lub fasoli. Można użyć tej zalewy, w której trzymana jest fasola w puszce, można użyć domowej aquafaby, pozostałej z gotowania fasoli czy ciecierzycy. 

Ciasto nie jest zbyt słodkie, jeśli chcemy, możemy dodać więcej cukru (tak do 150 g)


sobota, 12 listopada 2016

kiszona rzodkiew daikon

Choć zakisić można (chyba) wszystko, dotychczas jakoś ograniczałam się do ogórków i mojej wersji kim chi. Tej zimy mam zamiar przetestować mnóstwo kiszonek, a zaczęłam od  rzodkwi daikon (czyli tych długich, białych "sopli"). 

Zakisiłam je w najprostszy możliwy sposób - pokrojone kawałki rzodkwi i kilka ząbków czosnku zalałam soloną wodą. Po kilku dniach rzodkiew zrobiła się lekko kwaśna i uzyskała dość wyrazisty, specyficzny zapach - po spróbowaniu mąż stwierdził, żebym nigdy więcej nie dawała mu tego do jedzenia. Mnie ta rzodkiew nawet smakowała, ale pewnie wiele osób zareagowałoby tak, jak mój mąż. Po następnych dwóch - trzech dniach w temperaturze pokojowej, rzodkiew zakisiła się mocniej, stała się mocno kwaśna, a  w smaku zaczęła przypominać zwykłe ogórki kiszone, z tym że idealnie chrupkie. Mąż stwierdził, że teraz może już tę rzodkiew zjeść, choć fanem tej kiszonki nie został. Mnie się wydaje, że to jest kwestia przyzwyczajenia - jesteśmy tak bardzo przyzwyczajeni do smaku ogórków kiszonych czy kiszonej kapusty, że inne kiszonki smakują dziwnie. Na pewno jednak warto się przełamać i próbować nowych smaków, bo kiszonki to samo zdrowie. 


środa, 9 listopada 2016

fasola zapiekana w sosie pomidorowym

Danie inspirowane grecką potrawą gigantes plaki. Zamiast dużej odmiany białej fasoli stosowanej w oryginalnym daniu używam bardzo drobnej fasoli, co zapewnia lepsze proporcje sosu do fasoli. Przygotowanie tego dania jest stosunkowo czasochłonne (jeśli nie mamy czasu, można użyć gotowej fasoli z puszki), ale można je jeść przez dwa, trzy dni, gdyż odgrzewane smakuje nawet lepiej niż pierwszego dnia. 
Jedzenie fasoli i innych roślin strączkowych jest niezwykle korzystne dla zdrowia (ciekawy artykuł tutaj), ponadto są to produkty lokalne i w większości tanie. Białą fasolę można zastąpić każdym innym gatunkiem fasoli, a  nawet ciecierzycą. 



sobota, 5 listopada 2016

ciasto z masła orzechowego z pietruszką


Nabieram coraz większej wprawy w pieczeniu "dziwnych" ciast, w zasadzie tego typu wypieki stają się już dla mnie normą. Zdumiewające jest tylko to, że kiedyś piekłam ciasta bez warzyw i owoców, za to z jajkami. A dzisiejsze ciasto ma w składzie banana, pietruszkę i masło orzechowe.

Dodatek masła orzechowego do ciasta sprawia, że uzyskuje ono charakterystyczną strukturę, przypominającą brownie, jest ciężkie i  lepkie (nie jest to zakalec!). Podobny efekt uzyskałam piekąc te ciasteczka  - w przypadku zdecydowanie twardszych ciastek, masło orzechowe sprawiało, że były one ciągnące się i miękkie w środku. Banan i pietruszka nie mają aż tak dużego wpływu na konsystencję ciasta - banan zlepia ciasto, pietruszka nadaje wilgotność (są niewyczuwalne w smaku). Gdy piekłam to ciasto z olejem zamiast masła orzechowego, miało ono zupełnie inną strukturę.

A co do samego masła orzechowego - ja użyłam domowego, bo jest lepszej jakości i zdecydowanie tańsze niż te kupne - większość z nich ma spory dodatek jakiś olejów i oczywiście cukru i soli. Nie mam dobrego malaksera, który zmiksowałby orzechy na całkowicie gładką masę (na zdjęciu powyżej widać drobinki orzechów w polewie), ale i tak uważam, że domowe masło orzechowe, to o wiele lepszy wybór.

Jeśli ciasto trzymamy w temperaturze pokojowej, olej kokosowy wchodzący w skład polewy staje się płynny bądź półpłynny (zależy jaka dokładnie jest temperatura pokojowa) i sprawia, że polewa błyszczy się apetycznie (i ten stan uwieczniłam na zdjęciu). Gdy ciasto wstawimy do lodówki, polewa gęstnieje i staje się matowa. 





LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...