sobota, 26 listopada 2016

chlebek fasolowy (gruzińskie lobiani)

Lobiani to gruziński placek z ciasta drożdżowego wypełniony nadzieniem fasolowym. Danie to jadłam tylko w gruzińskiej restauracji w Polsce, więc trudno mi powiedzieć czy moja próba odtworzenia tego smaku we własnej kuchni to oryginalny gruziński smak. Zresztą nawet w Gruzji każdy przyrządza to danie troszkę inaczej, jeden doda trochę masła, inny więcej zieleniny i wychodzą odmienne smaki.

Według mnie lobiani smakuje najlepiej wtedy, gdy nadzienie fasolowe jest dobrze przyprawione - za mało przypraw  i otrzymujemy fasolową papkę bez smaku. Drugim warunkiem udanego lobiani jest umiejętne rozwałkowanie nadzianego ciasta, tak aby udało się zmieścić w nim jak najwięcej farszu. 
Jeśli wyjdzie tak, że tego farszu po upieczeniu będzie rzeczywiście niewielka ilość, można zrobić małe oszustwo - po pokrojeniu lobiani można wsadzić  nieco farszu do tej drożdżowej kieszonki. 

Jest to danie w zasadzie wegetariańskie (choć widziałam jeden przepis, gdzie do fasoli dodaje się boczku), łatwo je jednak zweganizować i zastąpić zwykłe masło masłem wegańskim lub olejem albo oliwą

Ja podaję lobiani z różnymi surówkami, można też podawać je z jakimiś sosami, np. gruzińskim tkemali czy adżiką.






CHLEBEK FASOLOWY (GRUZIŃSKIE LOBIANI)

nadzienie:

  • 250 g ugotowanej czerwonej lub czarnej fasoli
  • ok. 50 g mielonych orzechów włoskich
  • po 3 łyżki drobno posiekanych: natki pietruszki, kolendry i koperku (można dodać inne ulubione zioła)
  • 1 średnia cebula
  • 2 ząbki czosnku, roztarte na pastę
  • 1 łyżka gruzińskiej pasty adżiki (można dać ajwar lub po prostu pominąć)
  • 1 łyżka przyprawy chmeli suneli (jak nie mam to pomijam)
ciasto:
  • 400 g mąki pszennej
  • 200 - 250 ml ciepłej wody
  • 15 g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • 2 łyżki oleju rzepakowego lub oliwy
Fasolę mielimy lub rozcieramy np. tłuczkiem do ziemniaków na pastę (może mieć grudki, nie musi być idealnie gładka). 
Na patelni na 2 - 3 łyżkach oleju podsmażamy cebulę, aż się lekko zrumieni. Dodajemy zmieloną fasolę i smażymy razem przez ok. 3 min. Następnie wyłączamy gaz i dodajemy pozostałe składniki nadzienia. Dokładnie mieszamy. Takie nadzienie możemy przygotować sobie dzień wcześniej i przechowywać je w lodówce.

Drożdże rozpuszczamy w ciepłej wodzie (ok. 100 ml). Mąkę mieszamy z solą i cukrem. Następnie do mąki dodajemy rozpuszczone drożdże (nie robimy z nich zaczynu) i olej. Mieszamy i wyrabiamy na gładkie ciasto stopniowo dodając wodę. Ilość wody może być różna w zależności od wilgotności mąki. Po wyrobieniu ciasto przykrywamy ściereczką i zostawiamy w ciepłym miejscu na ok. 0,5 godz. do wyrośnięcia (ciasto ma dwoić objętość). Ja rozgrzewam piekarnik do 50 stopni C, wyłączam gaz i wstawiam do środka miskę z ciastem -  w ten sposób ciasto bardzo szybko wyrasta. 

Po wyrośnięciu ciasto dzielimy na 4 równe porcje (lub na tyle kawałków aby po rozwałkowaniu zmieściły się na patelni). Następnie z każdej porcji ciasta formujemy kulkę, rozpłaszczamy ją i kładziemy na niej ok. 1/4 nadzienia. Ciasto delikatnie rozciągamy i przykrywamy nim nadzienia (tak jak np. nadzienie w pączkach). Ostrożnie rozwałkowujemy na okrągły placek (nie większy niż średnica patelni). Jeśli ciasto gdzieś pęknie, nie ma problemu - nadzienie jest na tyle zwarte, że nie wypłynie w czasie pieczenia. Jak już wcześniej wspominałam ważne jeść żeby uzyskać cienkie ciasto okrywające dużo farszu, choć to wymaga wprawy. 






Taki placek smażymy na suchej patelni umieszczonej na średnim gazie. Gdy spód się zrumieni, przekładamy chlebek na drugą stronę i smażymy do zrumienienia. 
Po zdjęciu z patelni chlebek smarujemy olejem lub oliwą albo kładziemy kawałek masła i zostawiamy go do rozpuszczenia. Lobiani można jeść na ciepło lub w temperaturze pokojowej - mnie jednak zdecydowanie smakuje najbardziej prosto z patelni. 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...