sobota, 18 lutego 2017

kiełki słonecznika w domu

Hodowla kiełków słonecznika w domu jest niezwykle tania i prosta. Nie potrzebujemy żadnego specjalistycznego sprzętu, wystarczy plastikowa lub szklana miska albo plastikowe wiaderko w jakim sprzedaje się np. ser czy kapustę kiszoną, jakikolwiek pojemnik, który akurat mamy pod ręką.

Do hodowli kiełków możemy użyć profesjonalnych nasion słonecznika przeznaczonych na kiełki lub użyć nasion słonecznika (w łupinkach) przeznaczonych do jedzenia. Nie mogą być prażone ani solone.

Nasiona przeznaczone specjalnie na kiełki gwarantują nam, że zdecydowana większość z nich ma zdolność kiełkowania (producenci mówią tu o 90 - 95 % zdolności kiełkowania). W przypadku zwykłych nasion słonecznika przeznaczonych do konsumpcji takiej gwarancji nie mamy, jednak z moich doświadczeń wynika, że większość z nich bez problemu będzie kiełkować (choć raczej nie będzie to 95%). Takie nasiona są dużo tańsze, więc nawet jeśli część z nich nie wykiełkuje, to i tak taka hodowla będzie tańsza niż w przypadku specjalistycznych nasion. Można wypróbować obydwa rodzaje nasion i zdecydować, co nam bardziej odpowiada. Nie należy tylko używać nasion przeznaczonych na siew, bo mogą być zaprawiane (choć nie muszą).

Do hodowli kiełków można użyć również nasion bez łupinek (oczywiście nie prażonych i nie solonych), ale jakoś zawsze używałam nasion w łupinkach, więc nie mogę się wypowiedzieć na ten temat.

Kiełki hoduję już od dłuższego czasu - na początku przykrywałam pojemnik gazą, kiedyś o tym zapomniałam i kiełki wyszły takie same jak te pod przykryciem, więc teraz zawsze hoduję je w otwartym pojemniku.

Domowa hodowla kiełków to na prawdę nic trudnego - nawet jeśli coś  raz czy dwa nie wyjdzie, to koszt i nakład pracy są tak niewielkie, że warto spróbować.




HODOWLA KIEŁKÓW W DOMU

Na początku zalewamy słonecznik zimną lub letnią wodą  - może być zwykła z kranu. Po dwunastu godzinach nasiona słonecznika odcedzamy, usuwamy te połamane czy w jakiś sposób uszkodzone, przekładamy do plastikowego lub szklanego pojemnika i zostawiamy w temperaturze pokojowej. Nasiona słonecznika w procesie kiełkowania znacznie zwiększą objętość, należy więc zapełnić pojemnik tylko do 1/4  - 1/3 objętości.

Po dwunastu godzinach zalewamy je wodą (tak aby wszystkie nasiona/kiełki były pod wodą) i zostawiamy w niej na 1 - 2 minuty. Po tym czasie nasiona/kiełki delikatnie przelewamy na durszlak, dokładnie odcedzamy i przerzucamy  z powrotem do pojemnika.  Po dwunastu godzinach nasiona ponownie zalewamy wodą na 1 - 2 minuty, odcedzamy i przekładamy do pojemnika. Woda do zalewania kiełków może być prosto  z kranu (jeśli jest odpowiedniej jakości), filtrowana lub źródlana. Wodę, która zostaje po przepłukaniu nasion słonecznika zużywamy do podlewania kwiatów.

W praktyce wygląda to tak, że zalewam je wodą dwa razy dziennie, rano i wieczorem - nie zawsze w dokładnie dwunastogodzinnych odstępach czasu. Zdarzyło mi się zapomnieć o jednym czy dwóch zalewaniach wodą, raz zostawiłam je w wodzie i wyszłam na kilka godzin - nawet takie błędy nie przeszkodziły w uzyskaniu ładnych kiełków. Pojemnik z kiełkami trzymamy w temperaturze pokojowej, ja mam je zawsze w kuchni.

Nasiona, które nie wykiełkowały trzeciego czy czwartego dnia, musimy usunąć, bo one już nie wykiełkują, a mogą jedynie zacząć się psuć. Cała hodowla zajmie nam około 7 dni, ale tak naprawdę wszytko zależy od nas - kiełki możemy jeść równie dobrze trzeciego, czwartego czy piątego dnia.

Gdy kiełki osiągną odpowiednią dla nas wielkość, przekładamy je do lodówki (nie przelewamy ich już wodą) i przechowujemy 3 - 5 dni.

Moje kiełki są nieco jaśniejsze niż te sklepowe, próbowałam już różnych metod hodowli, ale zawsze wychodzą jaśniejsze.

dzień 2

dzień 3

dzień 5

dzień 7

dzień 9

4 komentarze:

  1. bardzo przydatny przepis, rozpaczam zawsze, że tutaj w Niemczech tak ciężko zdobyć kiełki, a zawsze mi się zdaje, że to takie skomplikowane w przygotowaniu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hodowla większości kiełków jest banalnie prosta, choć są wyjątki - np. kiełki fasoli mung. Moje domowe kiełki fasoli mung smakują inaczej niż te kupne, wychodzą cienkie i bardziej "suche" i niezbyt mi odpowiadają, dlatego kupuję je w sklepie. Warto jednak poeksperymentować z różnymi kiełkami, to naprawdę proste. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Nie pomyślałam o tym, żeby wyhodować kiełki sama, ale to super pomysł :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...