sobota, 29 lipca 2017

mejadra (bliskowschodni ryż z soczewicą)

Mejadra to jedna z tych  potraw, która smakuje lepiej niż suma składników, z których została zrobiona. A składniki mamy w tym przypadku niezwykle skromne: soczewica, ryż i cebula okraszone szczyptą przypraw. Nie wydaje się, żeby można było zrobić z nich coś wyjątkowego. A jednak… Mimo, że zielona soczewica nie należy do moich ulubionych strączków, w tym daniu ją uwielbiam.
Ja jem mejadrę jako wegańskie danie główne, dla męża to dodatek do mięsa.
Mój przepis bazuje na przepisie Yotama Ottolenghiego, ale sporo go zmodyfikowałam.


środa, 19 lipca 2017

kotlety ze świeżego bobu (lepsze niż falafele)

Obieranie surowego bobu jest dosyć czasochłonne, ale warto poświęcić na tę czynność trochę czasu, bo cudowny smak bobowych kotlecików wynagrodzi nasz trud. Kotlety ze świeżego bobu doprawiam tak, jak doprawia się falafele i rzeczywiście smakują one podobnie. O ile jednak nigdy nie udało mi się usmażyć przyzwoitych falafeli, o tyle te kotlety z bobu zawsze mi się udają. Jak mam czas, to przygotowuję do nich wegański sos czosnkowy i wtedy to już naprawdę jest przyjemnie.


wtorek, 11 lipca 2017

kotlety z tofu i chleba

Te proste kotlety smakują zdumiewająco dobrze, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę z jak skromnych składników powstały. Świetne jako danie obiadowe, sprawdzają się również na kanapkach. Najlepiej użyć do ich przygotowania starego chleba, z którym nie wiadomo co zrobić. Jeśli mamy stary chleb, a nie chcemy w danym momencie robić tych kotletów, możemy chleb zamrozić i wykorzystać go w dogodnym momencie. Kotlety wyjdą równie dobre z rozmrożonego chleba.



sobota, 1 lipca 2017

ciasto marchewkowe z bananami (wegańskie)

Aquafaba to naprawdę cudowna rzecz. Niemal każde ciasto, w którym użyjemy jej zamiast jajek, wychodzi jeśli nie idealnie, to przynajmniej zadowalająco. Tak też było w przypadku tego ciasta marchewkowego. Oryginalny przepis zawierał cztery jajka - postanowiłam nic w nim nie zmieniać tylko za każde jajko użyć trzech łyżek aquafaby. Trochę się wystraszyłam czy ciasto rzeczywiście wyjdzie, więc zrezygnowałam z dodatku ananasów.

Ciasto pięknie się upiekło, nie rozpadało się, nie było zakalca. Wydaje mi się, że miało bardziej delikatną strukturę niż oryginał, ale  w sumie to trudno mi to stwierdzić , bo już od dawna oryginału nie piekłam. Wegańska wersja wyszła  nieco za słodka - może banany były jakieś wyjątkowo słodkie, albo brak kwaskowych ananasów nieco wpłynął na odczucie słodyczy. Tak czy siak eksperyment zaliczam do udanych.



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...