czwartek, 28 września 2017

hummus z grochu

Ostatnio zrobiłam sobie hummus z grochu. Tradycyjny hummus wytwarzany jest oczywiście z ciecierzycy, smakuje rewelacyjnie, po co więc robić go z grochu? Dlaczego nie skorzystać z przepisu sławnego Yotama Ottolenghiego i nie zrobić zwykłego hummusu z ciecierzycy, jak w najlepszej libańskiej lub izraelskiej knajpce? 
Dlaczego groch?

Może dlatego, że groch rośnie w Polsce, a ciecierzyca nie za bardzo. Ciecierzyca musi być w jakiś sposób przetransportowana do Polski co wiąże się z emisją spalin. Innymi słowy ciecierzyca zostawia znacznie większy ślad węglowy niż groch. 

Chciałam napisać, że groch jest tańszy niż ciecierzyca, ale to nie do końca prawda. O ile groch z upraw konwencjonalnych jest rzeczywiście tańszy niż ciecierzyca, o tyle groch ekologiczny kosztuje tylko nieznacznie mniej niż ekologiczna ciecierzyca. Ot taki rolniczy paradoks  - groch który jest rośliną łatwą w uprawie w naszym klimacie, kosztuje tyle samo co sprowadzana z daleka ciecierzyca. Cóż, pewnie kwestia popytu - mało kto jest zainteresowany ekologicznym grochem.

A co do wartości kulinarnych, to muszę stwierdzić, że  hummus z grochu ma gładszą, bardziej kremową konsystencję niż ten z ciecierzycy. Oczywiście jeśli obierzemy ciecierzycę z łusek, to taki hummus też będzie bardzo gładki, ale wiąże się to z dodatkową pracą. 

Hummus z grochu różni się nieco od tego z ciecierzycy, choć jeśli mocno go doprawimy, to ta różnica jest niemal niewyczuwalna. Jak dla mnie wystarczy dodać odrobinę kminu rzymskiego i różnicy praktycznie nie ma. Choć z drugiej strony taki hummus z wyczuwalnym posmakiem grochu też mi smakuje, jest to po prostu kwestia przyzwyczajenia się. 

Choć staram się jeść jak najwięcej rodzimych produktów, nie zamierzam wyeliminować wszystkich składników obcego pochodzenia, bo byłoby to zbyt trudne. Dlatego też w poniższym przepisie kilka składników jest skądś sprowadzonych.



poniedziałek, 25 września 2017

pyszne wegańskie ciasto drożdżowe ze śliwkami

Kolejny raz upiekłam wegańskie drożdżowe z dynią i kolejny raz byłam rozczarowana. Dynia nadaje ciastu ładny kolor, ale poza tym nie zauważyłam jakiś innych jej zalet. Czasem można przeczytać informację, że mus dyniowy zastępuje jajka sprawiając, że ciasto się nie rozpada. Nic bardziej mylnego - ciasto drożdżowe nie będzie się rozpadać nawet jeśli pominiemy i jajko, i dynię. Aby się o tym przekonać wystarczy ukroić kromkę chleba - w końcu chleb to mąka, woda, drożdże i sól (sklepowy ma oczywiście różne chemiczne dodatki, ale to inna historia). 

środa, 20 września 2017

Jak rozmnożyć kupną bazylię



Rozmnażanie bazylii jest banalnie proste. Wystarczy kupić w sklepie spożywczym doniczkę bazylii, a następnie uciąć gałązki, ukorzenić je i wsadzić do doniczki z ziemią. Tym sposobem otrzymamy własną, ekologiczna bazylię. Nasze rośliny nie będą może tak dorodne jak te sklepowe, ale na pewno zdrowsze. A więc do dzieła!

1. Ucinamy gałązki bazylii długości ok. 8 - 12 cm.
2. Gałązki wsadzamy do naczynia z wodą. Obrywamy te liście, które znajdują się pod wodą. Trzeba zostawić na czubku co najmniej 3 - 4 liście. Naczynie umieszczamy w słonecznym i ciepłym miejscu.



piątek, 15 września 2017

pasta z bakłażana i pomidorów (zaalouk)

Zaalouk to sałatka/dip przygotowany z pieczonego bakłażana i pomidorów z dodatkiem pietruszki, kolendry i kminu. Pomimo, że jest to danie marokańskie wszystkie potrzebne warzywa znalazłam u siebie na działce. Działka rządzi! (OK, kmin rzymski na niej nie rośnie.)


Wrześniowe pomidory z Polski pewnie nie smakują tak jak te wyhodowane w klimacie podzwrotnikowym lub śródziemnomorskim, ale krótkie gotowanie świetnie koncentruje ich smak. 

Jak wyczytałam w internecie zaalouk to tradycyjna potrawa marokańska, która występuje w niezliczonych wariantach w zależności od regionu kraju czy upodobań smakowych.  Eksperymentujmy więc śmiało z proporcjami składników.

wtorek, 12 września 2017

prosta i szybka surówka z pomidorów i papryki

Ta surówka to idealny przepis na końcówkę lata, gdy pomidory i papryka osiągają pełnię smaku. Bierzemy wtedy te warzywa, kroimy je drobniutko, polewamy oliwą, posypujemy solą i kminem rzymskim i surówka gotowa. Możemy dodać natkę pietruszki, zielone listki kolendry, drobno posiekaną cebulę, co tam mamy akurat pod ręką. Ta prosta i szybka surówka smakuje naprawdę cudownie (pod warunkiem, że lubimy kmin rzymski).

Surówka wyszła trochę przez pomyłkę - miałam zrobić marokańską sałatkę z pomidorów i pieczonej papryki, ale nie doczytałam przepisu i nie upiekłam papryki. Z pieczoną papryką jest pewnie jeszcze lepsza, ale wiadomo, nie zawsze jest czas, żeby tę paprykę piec. Jednak wersja z surową papryką też jest rewelacyjna. Podane poniżej proporcje warzyw są tylko orientacyjne, ja daję tyle pomidorów i papryki, ile mi akurat urośnie na działce.

poniedziałek, 11 września 2017

sposób na tofu - tofu kiszone

Tofu bardzo ułatwia weganizm (albo częściowy weganizm jak w moim przypadku). Można użyć je w wypiekach, zrobić z niego pastę do kanapek, albo pokroić w kostkę i podsmażyć na patelni. Pomimo że od długiego czasu mam z nim do czynienia, jeszcze nie polubiłam jego smaku au naturel. Od niedawna mam nowy sposób, żeby smakowało lepiej - przygotowuję tofu kiszone. 

Na przepis natknęłam się na blogu Kuchnia Alicji, a oryginalnie przepis pochodzi z bloga Green up your life. Wypróbowałam dwie metody kiszenia - z dodatkiem wody po kiszonych ogórkach/kapuście i bez niej. Wydaje mi się, że tofu ukiszone z dodatkiem wody po ogórkach/kapuście smakuje lepiej, a cały proces przebiega szybciej i jest mniejsza szansa na to, że tofu zepsuje się zamiast ukisić (co zawsze jest możliwe w przypadku domowej fermentacji). Trzeba też pamiętać, że kiszenie to spontaniczny proces i smak jednej partii kiszonego tofu może się różnić od smaku następnej partii, tak jak ma to miejsce w przypadku ogórków czy kapusty. 



czwartek, 7 września 2017

dżem mirabelkowy, ekologia i estetyka

Jeśli się dobrze rozejrzymy, zauważymy, że wokół nas rośnie pełno drzewek mirabelkowych. Pod koniec lata pojawiają się na nich niezliczone ilości malutkich śliweczek, które potem opadają na ziemię połyskując żółto wśród trawy. Owoce z drzew z centrum miast czy tych rosnących przy ruchliwych drogach nie nadają się do jedzenia, ale te pozbierane w miejscach nieco bardziej oddalonych od cywilizacji, możemy przerobić na pyszne dżemy. Ja swój mirabelkowy lasek znalazłam w okolicy działek. Najpierw zebrałam tylko trochę owoców na próbę, ale potem bardzo wciągnęłam się w mirabelkowe przetwórstwo. Dziwię się, że dopiero tak późno dostrzegłam wartość tych  śliwek - są ekologiczne, smaczne, łatwo dostepne i całkowicie darmowe! 

Czerwone mirabelki. A może to już nie mirabelki, ale jakieś inne dzikie śliwki?

niedziela, 3 września 2017

zupa z pieczonej dyni i pomidorów

Ogromna dynia to był prezent od sąsiadów z działki. Musiałam tylko znaleźć jakiś przepis na zupę dyniową, którą zjadłyby dzieci, bo mojej ulubionej zupy dyniowej z chilli i kolendrą nawet nie tkną. Pobuszowałam przez chwilkę w internecie i już miałam przepis na zupę z pieczonych sezonowych warzyw: dyni, pomidorów, cebuli i czosnku. Z satysfakcją zauważyłam, że wszystkie potrzebne składniki znajdę u siebie na działce (oprócz oczywiście dyni, którą miałam z działki obok). Zupę przygotowuje się bardzo łatwo - najpierw pieczemy wszystkie warzywa w piekarniku, potem miksujemy je na krem dolewając wody. 



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...