niedziela, 29 października 2017

bouktouf - algierska zupa z warzyw

Prosta zupa z niewyszukanych składników, która smakuje zaskakująco dobrze. Czego chcieć więcej?
Przepis oryginalny znajduje się tutaj, poniżej podaję przepis z moimi modyfikacjami.



poniedziałek, 23 października 2017

granola pigwowa

Granola pigwowa to mój pomysł na wykorzystanie pigw pozostałych z produkcji tej galaretki z pigwy. Szczerze mówiąc nie kupowałabym specjalnie pigw, żeby zrobić tę granolę, jeśli jednak zostanie nam pulpa po przygotowaniu galaretki lub mamy klęskę urodzaju na drzewku pigwowym, można w ten sposób zużytkować nadmiar owoców. Smak pigwy w tej granoli jest tylko minimalnie wyczuwalny, ale zmiksowane owoce ładnie sklejają płatki. 

Pulpę z pigw możemy użyć też w ciastach zamiennie z musem dyniowym. W smaku praktycznie nie ma różnicy, jednak konsystencja ciasta jest bardziej ziarnista (w końcu pigwa ma taką  lekko ziarnistą strukturę).


piątek, 20 października 2017

kiszona cukinia

Ostatnio dostałam ogromną cukinię. O taką:


Bardziej przypominała pocisk artyleryjski niż normalne warzywo, ale darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby, cukinię wzięłam. Zaczęłam się zastanawiać co tu z nią zrobić: placki, zupę, ciasto? W zasadzie moglibyśmy przez tydzień odżywiać się tylko tą cukinią, ale na taki plan nie było chętnych. Nie pozostało mi nic innego jak zakisić cukiniowego potwora.

Kisić można w zasadzie wszystko, tylko nie zawsze efekt przypadnie nam do gustu. Ja na przykład nie przepadam za kiszonymi pomidorami czy jabłkami. A jak smakuje kiszona cukinia? Jest to warzywo, które tak jak ogórek należy do rodziny dyniowatych, w zasadzie wygląda jak ogórek i ukiszone smakuje też bardzo podobnie do kiszonych ogórków. Ma inną konsystencję, ale w smaku jest chyba nie do odróżnienia. Mimo to moje dzieci, które ogórki kiszone lubią, kiszonej cukinii już jeść nie chcą. Dlatego najczęściej dodaję ją drobno pokrojoną do sałatek, do których normalnie dodałabym ogórki kiszone. Nie wiem czy da się zrobić zupę ogórkową z kiszonej cukinii, pewnie  za jakiś czas spróbuję. 

Cukinię kisimy dokładnie tak samo jak ogórki. Jeśli mamy swój ulubiony przepis na ogórki kiszone, śmiało zastosujmy go do cukinii. A jeśli nie, skorzystajmy z poniższego przepisu.



wtorek, 17 października 2017

prosta zupa z zielonek (gąsek zielonych)

Sezon na zielonki w pełni, czas więc na szybką zupę z tymi grzybami. Przygotowuje się ja błyskawicznie, tylko przedtem trzeba porządnie wyczyścić zielonki z piachu, w którym rosły. A to już trochę czasu zajmuje. 
My najczęściej jemy taką zupę z makaronem, ale można podać ją również z ziemniakami. Taka zupa nie ma w ogóle tłuszczu, więc po ugotowaniu można dodać do niej śmietany (tak je mój mąż). Ja wolę wersję z dodatkiem tymianku i odrobiny roztartego czosnku wymieszanego z oliwą.



piątek, 13 października 2017

domowy bulion "drobiowy" w proszku (zamiast kostek rosołowych)

Z kostkami rosołowymi i innymi vegetami jest tak: każdy twierdzi, że to sama chemia, że nie ma jak domowy rosół z wiejskiego kurczaka i własnoręcznie wyhodowanych warzyw, ale wszyscy coś do tych domowych rosołków sypią, bo wtedy smakuje lepiej. Szczególnie starsze panie. W moim otoczeniu zauważyłam, że to raczej młodzi mają większą świadomość szkodliwości tego typu dodatków niż starsze pokolenie. Ja się jednak tym starszym paniom wcale nie dziwię, bo sama lubię mocny, intensywny aromat kostki rosołowej (aczkolwiek takiej z wyższej półki, bio i w ogóle). Może jest to wbrew kulinarnej i zdrowotnej poprawności politycznej, może moje kubki smakowe są prymitywne, ale jest jak jest. Lubię smak kostki rosołowej. A do tego ta łatwość w zastosowaniu, ta oszczędność czasu… 

Jak to w życiu bywa nie ma nic za darmo - takie kostki zdrowe nie są, nawet te bio. W związku z tym podjęłam męczące próby gotowania domowych wywarów warzywnych, a gdy jeszcze jadłam mięso, to i rosołu. O ile da się jeszcze zrobić w miarę dobry rosół bez chemii (choć nie jest to takie proste!), o tyle buliony warzywne wychodzą na ogół słabe. Nie wiem, może to  ja nie potrafię ugotować dobrego wywaru warzywnego, może inni są bardziej utalentowani. A może to znowu moje prymitywne kubki smakowe zmasakrowane chemią nie doceniają smaku natury. Jak dla mnie moje warzywne wywary smakują  zawsze płasko i bez wyrazu i nie umywają  się, niestety, do jakiejkolwiek kostki rosołowej. 

A wypróbowałam wiele przepisów, również tych z najpopularniejszych  blogów wegańskich. Piekłam włoszczyznę w piekarniku, opalałam cebule nad gazem, używałam ekologicznych warzyw. I ciągle efekt był mizerny. Do tego pojawił się jeszcze jeden problem - doszłam do wniosku, że nawet jeśli mój bulion warzywny smakowałby zadowalająco, to jego ugotowanie zajmuje bardzo dużo czasu. Mogłabym go przygotować okazjonalnie, ale przy gotowaniu zupy średnio co drugi dzień, nie ma na to szans. Zaczęłam gotować zupy na wodzie, z dużą ilością ziół i czasem to się sprawdzało. Od czasu do czasu używam picady, która jest przepyszna, ale trochę pracochłonna.

W końcu natknęłam się na ten przepis na wegański bulion wołowy instant. Szok - mieszam kilka przypraw, zagotowuję z wodą i uzyskuję lepszy smak niż w przypadku długogotowanych wywarów warzywnych. Ten bulion jest trochę ostry, smak wołowiny jest bardzo hmm... arbitralny, ale jak dla mnie jest przepyszny. 

Idąc za ciosem  zabrałam się za opracowanie podobnego przepisu, tyle że w wersji drobiowej. Bazę stanowił ten przepis, ale wprowadziłam trochę modyfikacji. Taki bulion smakuje jak dobra kostka rosołowa, ale nie zawiera szkodliwych składników. Jest szybki w przygotowaniu i można go długo przechowywać.  Ja wyczuwam w nim nuty pieczonego kurczaka, ale nie należy mi na sto procent wierzyć, bo nie jem mięsa już od trzech lat i nie pamiętam jak smakuje pieczony kurczak. Uwielbiam ten bulion jako wegańską alternatywę rosołu. Nie jest to może zbyt zdrowe danie, bo brakuje tu składników odżywczych, ale nie jest też niezdrowe. Tak mi się przynajmniej wydaje. W każdym razie jestem bardzo zadowolona z tego bulionu w proszku - stanowi świetny kompromis między naładowaną chemią kostka rosołową a pracochłonnym wywarem warzywnym lub drobiowym.



piątek, 6 października 2017

gofry dyniowe bez jajek (wegańskie)

Dwa lata temu opublikowałam przepis na gofry dyniowe z jajkami, teraz przyszedł czas na ich wegańską wersję, która jest chyba nawet lepsza niż wersja z jajkami. A to w sumie rzadki przypadek, żeby zweganizowane danie było lepsze niż oryginał. Trzeba tylko pamiętać, że gofry dyniowe, z jajkami lub bez, nigdy nie będą lekkie jak chmurka, mają bardziej "ciastowatą" konsystencję. 

Do gofrów wegańskich nie dodawałam typowych przypraw dodawanych do dyniowych słodkości takich jak cynamon, goździki czy imbir, ale można je oczywiście dodać, jeśli chcemy. 


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...