piątek, 13 października 2017

domowy bulion "drobiowy" w proszku (zamiast kostek rosołowych)

Z kostkami rosołowymi i innymi vegetami jest tak: każdy twierdzi, że to sama chemia, że nie ma jak domowy rosół z wiejskiego kurczaka i własnoręcznie wyhodowanych warzyw, ale wszyscy coś do tych domowych rosołków sypią, bo wtedy smakuje lepiej. Szczególnie starsze panie. W moim otoczeniu zauważyłam, że to raczej młodzi mają większą świadomość szkodliwości tego typu dodatków niż starsze pokolenie. Ja się jednak tym starszym paniom wcale nie dziwię, bo sama lubię mocny, intensywny aromat kostki rosołowej (aczkolwiek takiej z wyższej półki, bio i w ogóle). Może jest to wbrew kulinarnej i zdrowotnej poprawności politycznej, może moje kubki smakowe są prymitywne, ale jest jak jest. Lubię smak kostki rosołowej. A do tego ta łatwość w zastosowaniu, ta oszczędność czasu… 

Jak to w życiu bywa nie ma nic za darmo - takie kostki zdrowe nie są, nawet te bio. W związku z tym podjęłam męczące próby gotowania domowych wywarów warzywnych, a gdy jeszcze jadłam mięso, to i rosołu. O ile da się jeszcze zrobić w miarę dobry rosół bez chemii (choć nie jest to takie proste!), o tyle buliony warzywne wychodzą na ogół słabe. Nie wiem, może to  ja nie potrafię ugotować dobrego wywaru warzywnego, może inni są bardziej utalentowani. A może to znowu moje prymitywne kubki smakowe zmasakrowane chemią nie doceniają smaku natury. Jak dla mnie moje warzywne wywary smakują  zawsze płasko i bez wyrazu i nie umywają  się, niestety, do jakiejkolwiek kostki rosołowej. 

A wypróbowałam wiele przepisów, również tych z najpopularniejszych  blogów wegańskich. Piekłam włoszczyznę w piekarniku, opalałam cebule nad gazem, używałam ekologicznych warzyw. I ciągle efekt był mizerny. Do tego pojawił się jeszcze jeden problem - doszłam do wniosku, że nawet jeśli mój bulion warzywny smakowałby zadowalająco, to jego ugotowanie zajmuje bardzo dużo czasu. Mogłabym go przygotować okazjonalnie, ale przy gotowaniu zupy średnio co drugi dzień, nie ma na to szans. Zaczęłam gotować zupy na wodzie, z dużą ilością ziół i czasem to się sprawdzało. Od czasu do czasu używam picady, która jest przepyszna, ale trochę pracochłonna.

W końcu natknęłam się na ten przepis na wegański bulion wołowy instant. Szok - mieszam kilka przypraw, zagotowuję z wodą i uzyskuję lepszy smak niż w przypadku długogotowanych wywarów warzywnych. Ten bulion jest trochę ostry, smak wołowiny jest bardzo hmm... arbitralny, ale jak dla mnie jest przepyszny. 

Idąc za ciosem  zabrałam się za opracowanie podobnego przepisu, tyle że w wersji drobiowej. Bazę stanowił ten przepis, ale wprowadziłam trochę modyfikacji. Taki bulion smakuje jak dobra kostka rosołowa, ale nie zawiera szkodliwych składników. Jest szybki w przygotowaniu i można go długo przechowywać.  Ja wyczuwam w nim nuty pieczonego kurczaka, ale nie należy mi na sto procent wierzyć, bo nie jem mięsa już od trzech lat i nie pamiętam jak smakuje pieczony kurczak. Uwielbiam ten bulion jako wegańską alternatywę rosołu. Nie jest to może zbyt zdrowe danie, bo brakuje tu składników odżywczych, ale nie jest też niezdrowe. Tak mi się przynajmniej wydaje. W każdym razie jestem bardzo zadowolona z tego bulionu w proszku - stanowi świetny kompromis między naładowaną chemią kostka rosołową a pracochłonnym wywarem warzywnym lub drobiowym.






DOMOWY BULION "DROBIOWY" W PROSZKU
na podstawie tego przepisu
wszystkie zioła zastosowane w tym przepisie maja być suszone

  • 2 łyżki płatków drożdżowych (ja używam płatków firmy Marigold, według mnie różnią się znacząco od płatków innych firm)
  • 1/2 łyżki soli (można dać więcej)
  • 1 łyżeczka suszonej cebuli (granulowanej)
  • 1/2 łyżeczki suszonego czosnku (granulowanego)
  • 1/4 łyżeczki białego pieprzu (można użyć czarnego, dla smaku nie ma to znaczenia, chodzi o to, że białego nie widać w gotowym bulionie)
  • 1 łyżeczka lubczyku
  • 1/2 łyżeczki majeranku
  • 1/2 łyżeczki rozmarynu (roztartego)
  • 1/8 łyżeczki kurkumy
  • szczypta szałwii
Mieszamy wszystkie składniki. Możemy zmiksować je na proszek, jeśli nie lubimy paprochów w zupie. Jeśli nie mamy dobrego młynka, a chcemy się pozbyć drobinek ziół z zupy, wystarczy  przecedzić bulion (po zagotowaniu). Gotowy bulion uzyskujemy dodając do jednej szklanki wody 1 łyżkę mieszanki. Następnie całość doprowadzamy do wrzenia. Do bulionu możemy dodać 1 łyżeczkę oleju (w końcu rosół jest tłusty). Mieszankę możemy wykorzystać tak jak kupną Vegetę i doprawiać nią rosół, zupy lub sosy. 






6 komentarzy:

  1. mi tez nigdy nie wyszedł aromatyczny bulion... :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi wystarcza z samych warzyw ,ale chętnie przetestuje wersję wzbogacona z tym dodatkiem
    Czyli można go użyć jako wzbogacenie takiego ,,rosołka" z warzyw tak?A dodać na końcu czy na początku gotowania?
    a te płatki drożdżowe jak wyglądają bo szukam i nie mogę znaleźć , jakiś link można prosić do zdjęcia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wyglądają te płatki: tutaj
      Ja kupuję je stacjonarnie w Kuchniach Świata (tam mają tylko takie w brązowym opakowaniu, bez witaminy B12)
      Tego bulionu spokojnie można użyć do wzbogacenia smaku rosołu z warzyw, tylko trzeba pamiętać, że ma on w składzie sól, więc trzeba dać jej mniej do warzyw. Ja bym dodała go pod koniec gotowania. Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Dziękuję za informacje , poproszę siostrzenicę to mi kupi w kuchniach Świata( u mnie takich cudów nie ma , no urok prowincji, są plusy ale i minusy :D)
    Tak , tak dam mniej soli , symbolicznie na początku i doprawię do smaku tym ,,bulionem"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam dodać, że te płatki są o wiele tańsze w Kuchniach Świata niż na tej stronie, którą zalinkowałam. A prowincja ma swój urok i gdzieś tam w przyszłości może uda mi się na nią przeprowadzić.

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...