o mnie

Gdy zaczynałam przygodę z blogowaniem w roku 2012, mój styl gotowania (i życia) był w miarę standardowy. Lubiłam dobre jedzenie, lubiłam gotowanie i chciałam być w tym coraz lepsza. Ponieważ nigdy nie przepadałam za mięsem dań z jego udziałem było niewiele. Po kilku latach zaczęłam jeść głównie wegańskie potrawy, choć muszę zaznaczyć, że moja dieta nie jest w 100% wegańska. Zaczęłam zwracać coraz większą uwagę na jakość produktów, na ich pochodzenie i wpływ na zdrowie ludzkie oraz środowisko naturalne. Kupiłam działkę i uczę się  uprawiać własne warzywa i owoce. Jadam sezonowo i lokalnie.


Na tym jednak ewolucja mojej diety i stylu życia się nie skończyła. O ile nadal uważam, że weganizm jest słusznym wyborem dla większości ludzi, o tyle jestem głęboko przekonana, że sam weganizm to za mało. Co z tego, że nie jemy zwierząt hodowlanych, jeśli kupujemy produkty rolnictwa konwencjonalnego, które, ze swym arsenałem toksycznych środków chemicznych, degraduje środowisko naturalne i tym samym zagraża życiu zwierząt dziko żyjących? Co z tego, że zamiast mleka krowiego kupimy mleko sojowe, jeśli kartonik po tym mleku wyląduje na wysypisku śmieci, gdzie będzie rozkładał się przez setki lat wydzielając trujące substancje, które przedostaną się do gleby i wód gruntowych? Więcej na ten temat napisałam tutaj i tutaj.

O ile to możliwe kupuję produkty fair trade. Skoro tak troszczę się o los zwierząt hodowlanych, nie mogę być obojętna na los ludzi, którzy produkują moją żywność. A warunki pracy zbieracza bananów czy robotników na plantacjach kakaowca są niejednokrotnie równie złe, jak warunki życia zwierząt hodowlanych.

Stopniowo zaczęłam ograniczać ilość śmieci (zwłaszcza tych plastikowych), które wyrzucam. Staram się żyć jak najbardziej zerowaste, choć mam w tej dziedzinie jeszcze wiele do zrobienia.

Przepisy na moim blogu  odzwierciedlają wszystkie zmiany jakie przeszłam. W zasadzie obecny blog w niczym nie przypomina tego bloga, który zakładałam w roku 2012. Dlatego też możecie na nim znaleźć kilka przepisów na dania mięsne czy pewne stwierdzenia, które dziś już do mnie nie pasują.



Mieszkam we Wrocławiu, mam męża i dwie córki. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...